4°C lekkie zachmurzenie

Zaproszenie na wystawę

11 grudnia, o godzinie 18.00, w Bramie Chełmińskiej Muzeum w Brodnicy odbędzie się wernisaż wystawy obrazów brodnickiej malarki, dekoratorki, twórczyni grafiki 3D - Alicji Grążawskiej

Artystka podczas wieloletniego pobytu w Londynie współtworzyła scenografie teatralne oraz aranżacje wystaw markowych sklepów. Wyjątkowy w jej twórczości jest malarski cykl „Blossom” (kwitnienie), który sama autorka określa jako „eksperymenty z radości tworzenia”. Są to prace wykonane na papierze farbami akrylowymi, tuszem i ołówkiem, w których artystka niejako współpracuje z przypadkiem, starając się udowodnić jego celowość. Jej metoda twórcza przypomina nieco odkrywanie świata sztuki przez dzieci, gdy każda pozostawiona przez nie kreska czy barwna plama wywołują radość tworzenia i popycha do dalszego działania.

- Problem, zgrzyt, natręctwo, niewytłumaczalne, nieświadome zachowanie, wszystko to ma swoją przyczynę w tym co nas otacza, co przeżywamy, przeżyliśmy, co dostrzegamy i czego doświadczamy – mówi Alicja Grążawska. - Blossom to mój osobisty eksperyment, który zdaje się powiódł. Kwiatki, kwiatuszki dla niektórych często infantylne, kolorowe, zbyt wesołe, niedojrzałe… Prześladowały mnie wzory, kolory, wszystkie kwiatowe, na wszystkich możliwych płaszczyznach od butów, sukienek po firanki i filiżanki. Postanowiłam nad tym natręctwem się zatrzymać, poobserwować, namalować ich tysiące i zobaczyć jak długo będą dalej siedzieć w mojej głowie. Freud wierzył, że przepracowanie tematu, przegadanie uwalnia nas od niego. I udało się. Moje abstrakcje są coraz mniej kwiatowe a coraz bardziej inspirowane formą, kolorem, połączeniem kreski i plamy, próbą pożenienia przeciwieństw. Grubo nakładana akrylowa farba a obok delikatna wodna plama. „Linijkowe” kreski  sąsiadują z niechlujną plamą, czasem przypadkowo wylaną. Jeśli przypadek istnieje, to ja on mamy się świetnie i nauczyliśmy się ze sobą perfekcyjnie dogadywać. Współpracujemy i razem malujemy abstrakcje, w których każdy może zobaczyć swój świat i to co właśnie kocha lub to co właśnie go męczy. Stworzyłam cykl, który odbija wnętrze widza i popycha go do wyprawy w głąb swojej wyobraźni i swojego ja. Sprawiając nam niespodziankę każdego dnia, w zależności od padającego nań światła i naszego nastroju – dodaje artystka.

Jej twórczość więc nie jest odwzorowaniem martwej natury, jaką znamy z klasycznego malarstwa, lecz metaforą procesu przemiany, jaka zachodzi w człowieku. Zresztą jeden z młodych krytyków zdefiniował to tak: „Każdy kolejny obraz wydaje się być kadrem z jeszcze nie nakręconego filmu, którego tematem jest poszukiwanie czegoś nieokreślonego, lecz bardzo ważnego. Prace zostawiają szerokie pole do interpretacji, co jest tym bardziej fascynujące, że za każdym razem potrafią zabrać nas w inne miejsca”.

W najnowszych obrazach malarki, które pewnie też zobaczymy na brodnickiej wystawie daje się zauważyć właśnie odchodzenie od tej koncepcji. Abstrakcje są jakby mniej „kwiatowe”, coraz bardziej inspirowane formą, kolorem, połączeniem kreski i plamy, próbą „pożenienia” przeciwieństw; grubo nakładana akrylowa farba, a obok delikatna wodna plama, czasem przypadkowo wylana z którą sąsiadują „linijkowe” kreski. Jak to trafnie ujął Heraklit z Efezu – „wszystko płynie” (panta rhei), czyli nie ma bytu, jest tylko stawanie się. Sztuka Alicji Grążawskiej na pierwszy rzut oka może nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, bo zmusza do myślenia i refleksji, a to w dobie 15 sekundowych spotów TV i trzywyrazowych oświadczeń na twitterze spore wyzwanie, jednak warto samemu przekonać się, iż to tylko taki pozór.

Brodnica nie jest pierwszym miastem w którym można podziwiać prace malarki, były one już prezentowane na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą, zatem zapowiada się spore wydarzenie kulturalne.

Brodnica, Brama Chełmińska, 11 grudzień godz. 18.00.

(nał)

Fot. archiwum artystki

 

 

Zaproszenie na wystawę komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się