Z kociołka wiedźmy. Pół żartem pół serio o pieniądzach.

04/10/2016 22:11

Zwyczaje ludowe

Z kociołka Wiedźmy. Z przymrużeniem oka o przesądach.

Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a któż czasem o tym nie marzy, aby nagły przypływ gotówki rozwiązał wszystkie jego problemy. Pół żartem, pół serio o magii pieniężnej.

Pieniądze, jak mówi porzekadło, szczęścia nie dają. Ich niedostatek może jednak poważnie uprzykrzyć życie, o czym wie każdy, kto musi związać koniec z końcem, od wypłaty do wypłaty. Magia, która niczym Wujcio Dobra Rada ma radę na wszystko, zna mnóstwo sposobów na zatrzymanie wypływu gotówki z portfela, jak i na wzbogacenie. Co do skuteczności, to już trzeba przetestować samemu.

Jak zwabić gotówkę, czyli dobre rady zawsze w cenie

Każdy chyba zna przesąd o łusce wigilijnego karpia, która umieszczona w portfelu lub portmonetce ma przyciągać pieniądze. Nie ma tez chyba kobiety, która bodaj raz w życiu nie usłyszała z czyichś ust nerwowego okrzyku: - Nie stawiaj torebki na ziemi, bo ci pieniądze z niej uciekną! Ciut mniej znanym, przynajmniej w naszym regionie przesądem, jest ten związany z kukułką. Otóż wiosną należy pamiętać, aby zawsze mieć przy sobie jakąś gotówkę, bodaj jeden grosz, bo gdy usłyszymy pierwszy raz w roku kukułkę, nie mając przy sobie nic, będziemy goli i niekoniecznie weseli aż do następnej wiosny. Jeśli natomiast kukułka złapie nas z gotowizną u boku, pieniądz będzie się nas trzymał.

Jeśli chcemy być bogaci, pamiętajmy aby nie stawiać na stole butów, bo to ma sprowadzać biedę. Nie powinniśmy też gwizdać w domu, jeśli nie chcemy przegwizdać całego majątku. Nalezy tez sprawdzić, czy aby któryś kran w domu nie przecieka, bo jak woda kapie z kranu, tak nam pieniądze kapać będą z konta, czy portfela. Co by nie mówić, niższy rachunek za wodę na pewno nie zaszkodzi. Dobrą wróżbą jest znalezienie w portfelu pająka, albowiem te ośmionogie stworzenia mają podobno dar przyciągania pieniędzy. No chyba, że ktoś jest arachnofobem i na widok pająka w swojej kiesie dostał zawału serca.

Kiedy rankiem zrobicie sobie kubek kawy, przyjrzyjcie się uważnie jego zawartości. Bąbelki na powierzchni kawy oznaczają, że będziecie mieli okazję zarobić, jednakże zapowiadana przez nią kasa faktycznie wpadnie do waszej kieszeni tylko wtedy, gdy połapiecie je na łyżeczkę. Portfel lub portmonetkę najlepiej mieć w kolorze czerwonym, który działa nie tylko na byki, ale także posiada magiczną właściwość przyciągania forsy.

Innym wskaźnikiem potencjalnego zarobku są nasze dłonie. Stary przesąd, znany nie tylko w Polsce, ale także w Turcji, oraz Indiach, głosi, że gdy swędzi nas lewa dłoń niechybnie przytulimy kaskę, natomiast jeśli dokuczliwy świąd dotyczy dłoni prawej, to niestety, będziemy bulić. Popularnym na całym świecie wierzeniem jest to, że jesli znajdziemy na ziemi monetę, przyniesie nam to szczęście. W Meksyku szczęśliwy znalazca, aby to szczęście na pewno go nie minęło, robi na podłożu znak krzyża, Argentyńczycy natomiast radzą, by nie wydawać takiej monety, ani nie oddawać właścicielowi, bo wtedy szczęście przejdzie na niego.

Chińczycy natomiast radzą, by dla przyciągnięcia kasy ustawić w domu akwarium, w którym pływać ma osiem złotych rybek i jedna czarna. Ale uwaga, musi ono być zadbane, zbiornik pełen glonów i mułu, z niedożywionymi lokatorami, raczej pieniądze odstraszy, niż ściągnie.

Jak wyczarować kasę.

Ktoś kiedyś rzekł, że szczęściu trzeba pomagać. A skoro szef nie kwapi się z podwyżką, na nową pracę z wysoka pensją próżno liczyć, rachunki zaś piętrzą się jak góry, warto trochę nad finansami popracować, za pomocą magii.

Na początek można zerwać dmuchawiec i zdmuchnąć nasionka wprost w tarczę księżyca. Rytuał ten ma zapewnić spełnienie się życzeń natury materialnej. Można też zasiać malwy w ogródku, koniecznie różowe, bo podobno mają dar przyciągania forsy. W torebce lub portfelu można nosić kilka żołędzi, albo listek mięty, co ma sprawić, że pieniądze będą się tam pomnażać.

Również pewien rytuał, dokonywany w Wielki Piątek miał gwarantować brak problemów finansowych. Należało otóż przed wschodem słońca wziąć dużą miskę, nalać do niej wody, wrzucić kilka monet, po czym się umyć. Jeśli ktoś nie ma ochoty na gimnastykę w misce, to może skorzystać z prysznica, bo mycie pod bieżącą wodą miało przynosić podobne rezultaty.

Inny sposób na pomnożenie pieniędzy mają wyznawcy voodoo. Otóż należy wziąć siedem monet i banknotów różnych nominałów, koniecznie nowych i nie obszarganych, włożyć je do złotego woreczka, dosypać solidną porcję lawendy i zawiązać zielonym sznurkiem albo wstążką. Po jakimś czasie powinniśmy otrzymać siedem razy tyle pieniędzy, ile wrzuciliśmy do woreczka.

Pomocna może być także kawa, którą należy zgotować w czasie nowiu. Bierzemy garnuszek, albo tygielek, odmierzamy do niego ilość kawy, potrzebną na jedną porcję, dolewamy wody, o ile słodzimy dodajemy też cukier. Wstawiamy na ogień i uważnie obserwujemy. Gdy kipiąca kawa już, już będzie chciała uciec z naczynia, zestawiamy je z ognia, mówiąc "Forsa, forsa przybywaj, w moim domu chętnie bywaj". Tak należy postąpić trzy razy. Potem kawę należy wypić, a jeśli ktoś chce może dorzucić po pierwszym łyku szczyptę cynamonu, co powinno wzmocnić czar.

Wyhoduj sobie chobołda.

Chobołd, kobołd, kołbuk, lataniec albo kłobuk to mikrego wzrostu ludzik w czerwonej szacie, którego jednak nie należy mylić z krasnoludkiem, kobołdy bowiem nie mają w sobie ani grama krasnoludzkiej poczciwości i pracowitości. Potrafiący przybierać postać kury albo sowy stwór jest jak kot i domaga się pełnej obsługi, w zamian obdarowując swoich gospodarzy majątkiem i pomyślnością. Ponieważ sąsiedzi nie mogą się dowiedzieć o jego istnieniu, a sam kobołd nie przepada za wilgocią, przeważnie ukrywa się go na strychu. Tam drzemie za dnia, nocami natomiast wylatuje pod postacią ognistego ptaka i kradnie różności z innych gospodarstw, przynosząc co zdobędzie swoim opiekunom.

Należy go dobrze karmić, a najbardziej ponoć lubi kluski i jajecznicę, wymaga również traktowania z szacunkiem. Jeśli poczuje się znieważony, albo uzna, że jest źle traktowany, o, wtedy strzeżcie się. Gniew kobołda może być straszny. Może na przykład odebrać wam cały dobytek i dać komu innemu, a doprowadzony do krańcowej furii może nawet spalić wam dom. To już chyba lepiej założyć lokatę niż hodować kobołda. Jeśli opiekunowie chobołda umrą, przenosi się on do ich najbliższego krewniaka.

Ktoś, kto woli wzbogacić się szybko i łatwo, bez ryzyka, że straci dach nad głową, może wybrać się na poszukiwanie ukrytych skarbów. Wszystkie bowiem pieniądze i kosztowności zakopane w ziemi przechodzą pod władzę biesów, które ich pilnie strzegą. Kilka jednakże razy w roku biesy muszą przesuszyć swoje skarby i wtedy wynurzają się one na powierzchnię ziemi, co zwiastują błędne ogniki. Dzieje się tak między innymi w Wielkanoc, wigilię Bożego Narodzenia, Noc Świętojańską i wigilię świętego Jerzego. Proszę mnie tylko nie pytać jakim kalendarzem posługują się biesy, gregoriańskim, czy juliańskim, bo nie wiem.

Jeśli idąc w taką wyjątkową noc, dojrzymy gdzieś błędny ognik, zachowajmy spokój. Po ciemku łatwo nogi połamać, wpadłszy w jaką dziurę, albo wpakować się w bagno, a tereny podmokłe to ulubione miejsca bytowania i diabłów i zaklętych skarbów. A kosztowności i tak od razu nie wydobędziemy, więc po cóż się gorączkować? Należy wziąć poświęcany przedmiot i nim oznaczyć miejsce, po czym rano wrócić z łopatą i zacząć kopać.

Zaklęte skarby są także podobno ukryte w Górznie, na wzgórzu nad jeziorem, które tamtejsi mieszkańcy zwą Kopcem. Starzy ludzie powiadają, że na tym wzgórzu kiedyś mieścił się zamek i jest to fakt historyczny, bo znajdowała się tam biskupia rezydencja warowna. Wedle przekazów zamczysko owo zawaliło się znienacka pewnej nocy, grzebiąc mieszkańców, oraz skarby, znajdujące się w piwnicach. Wielu próbowało je odkopać, organizowano całe ekspedycje, w których zawsze uczestniczył duchowny, gęsto kropiący na wszystkie strony wodą święconą. Wiadomo, skarbów pilnują czarci, więc lepiej mieć przed nimi ochronę, zwłaszcza, że nikt ich o zgodę nie pytał. Ekspedycje te podobno wchodziły w głąb wzgórza tunelem od strony kościoła, ale wszystkie kończyły się fiaskiem, bo niezależnie od gęstości pokropku, po przejściu krętym podziemnym korytarzem pewnej odległości, stawały przed zamkniętymi na głucho drzwiami. Nie z dykty one były, wręcz przeciwnie, solidne wrzeciądze gęsto nabijane metalem, że się ich siekiera nie ima.

No i tyle na dzisiaj, drodzy czytelnicy, kto chce niech wierzy, kto nie chce niech nie wierzy, ale że wypłaty w czasach obecnych chude, to kto wie co może się przydać. Zwłaszcza gdy człowiek w potrzebie, rachunki nie popłacone mnożą się jak grzyby po deszczu, a w portfelu pustki.

(epo)


Reklama

Z kociołka wiedźmy. Pół żartem pół serio o pieniądzach. komentarze opinie

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"