9°C słabe opady deszczu

Postanowienia noworoczne – czy mają sens? Rozmowa z Andrzejem Twardzikiem

Wywiady, Postanowienia noworoczne mają Rozmowa Andrzejem Twardzikiem - zdjęcie, fotografia

Jedni chcą rzucić palenie albo schudnąć. Inni marzą, by poprawić swoją sytuację materialną. Dlaczego przełom sprzyja podejmowaniu postanowień? Jak często realizujemy noworoczne założenia? Z socjologiem Andrzejem Twardzikiem rozmawiał Andrzej Korpalski

Andrzej Twardzik wykłada socjologię w Kujawskiej Szkole Wyższej we Włocławku. Ma za sobą także karierę dziennikarską (m.in. pracę w Polskiej Agencji Prasowej) oraz muzyczną. Grał na perkusji w zespole z Markiem Jackowskim, legendą Maanamu. W rozmowie z nami podjął się analizy postanowień noworocznych.


– Czemu podejmujemy takie postanowienia?

– Postanowienia noworoczne, które sobie zakładamy, są związane z przełomem. Coś się kończy, wchodzimy w nowy rok, a w naszej naturze jest instynktowne pragnienie zmian w nowym etapie. Z moich obserwacji i rozmów wynika, że mała część społeczeństwa jest negatywnie nastawiona do swoich marzeń i pragnień, z góry zakładając, że w kolejnym roku nic się nie zmieni. Jednak większość z nas marzy o zmianach na lepsze. O dziwo więcej takich pragnień mają mężczyźni, choć z kolei są bardziej konkretni od kobiet. Kobiety marzą czasem o sprawach mniej realnych. Plany mężczyzn sprowadzają się do kupna lepszego auta czy zmiany pracy. Np. moje studentki chciałyby w kolejnym roku poznać atrakcyjnego mężczyznę. Ale konkretnej charakterystyki już nie podają.
 

– Co najczęściej zakładamy sobie na kolejny rok?

– Niezależnie od wieku moich rozmówców, najczęściej życzymy sobie zdrowia. Mówimy, że jak będzie zdrowie, to wszystko będzie. Starsi ludzie życzą sobie także, by mieli pociechę z dzieci i wnuków, by na starość miał się nimi kto opiekować. Są to niekiedy nawet krótkotrwałe życzenia, na najbliższy rok. U młodych zróżnicowanie jest większe. Studenci chcą dobrnąć szczęśliwie do egzaminów i zdobyć dyplom. Kobiety postanawiają ułożyć sobie życie. Często mówią, że chciałyby poprawić swój status materialny u boku przystojnego mężczyzny. Co ciekawe, studenci rzadko mówią, że chcieliby poznać ciekawą kobietę. Są też ludzie, którzy mają cele bardziej przyziemne, jak awans o jeden stopień w pracy. A niektórzy marzą po prostu o przyjemnościach.
 

– Zdarza się, że ktoś „postanawia” wygrać w Lotto?

– Zdarzają się tacy ludzie i to niekoniecznie wśród młodych. Ale to nie są częste postanowienia. Są za to osoby, które mówią, że gdyby wygrały znaczne pieniądze, to ich część przeznaczyłyby na cele charytatywne. Inni mówią, że nikomu by nic nie dali, bo im też nikt nic nie dał w życiu. Rzadko jednak o tym mówimy, by nie narażać się na śmieszność.
 

– A miewamy postanowienia altruistyczne?
– Są tacy ludzie, których zamierzeniem na przyszły rok jest zrobienie czegoś dobrego dla innego człowieka. Najczęściej są to kobiety. Chodzi np. o pomoc w formie wolontariatu, pracę w hospicjum, czy szpitalu.
 

– Moda na postanowienia noworoczne to zachodni trend?
– Postanowienia noworoczne są immanentne dla naszego społeczeństwa i nie sądzę by były to naleciałości z Zachodu. Jednak w związku z rozwojem mediów i nawałem reklam, wiele dążeń jest inspirowanych właśnie nimi. Pokazywane są rzeczy, o których istnieniu być może nie wiedzieliśmy i nagle dążymy do nich.
 

– Czy swoje postanowienia realizujemy?

– Jeżeli są to postanowienia na miarę naszych możliwości finansowych, środowiskowych czy zawodowych, to dążymy do nich w sposób konsekwentny i jest duża szanse na ich realizację. Jeśli to zależy od innych ludzi, wtedy jest trudniej. Czasem nasze dążenia rozbijają się o mur niechęci otoczenia. Rzucanie palenia czy odstawienie alkoholu udaje się rzadko. Są jedynie wyjątki, gdy to się sprawdza. Mam znajomych którzy obiecywali rzucenie palenia, a w kwietniu już widziałem ich z papierosem.
 

– Rzucenie palenia jest dość częstym i bardzo trudnym postanowieniem. Dlaczego?

– Częściowo to nałóg jest silniejszy, ale działa również wpływ otoczenia. Jeśli ja cały czas paliłem, przebywam w środowiskach, w których modne jest palenie. Inni palą, a ja nagle rzucam, wtedy wytwarza się presja. Wszyscy mnie częstują i moja silna wola słabnie. Poza tym nie mogę się wyłamać, aby nie zostać zepchniętym na margines. To jest socjologiczna zasada dostosowania się do środowiska. Ono ma bardzo duże znaczenie przy dotrzymywaniu postanowień.
 

– Czy podejmowanie postanowień jest dobre?

– Wyznaczenie sobie celów, postanowień jest bardzo dobre dla naszej psychiki. Powinniśmy akcentować nasze pragnienia i dążyć do obranych celów. To świetna autoterapia. Wówczas wiemy, że mamy siłę, że do czegoś się nadajemy, nie poddajemy się bierności. Inną kwestią jest realizacja, ale sam moment postanowienia to bardzo dobry symptom dla każdego z nas. Postanawiajmy coś, to bardzo pozytywna sprawa i to zarówno dla nas, jak dla rodziny i znajomych. Z tym zastrzeżeniem, że postanawiajmy coś, co zyska akceptację społeczną. W przeciwnym razie będzie trudno, poczujemy się jak Syzyf, którego głaz zawsze spadnie.
 

– Czy ze swoimi postanowieniami warto się afiszować, choćby na Facebooku?

– Ja bym przestrzegał przed czymś takim. Może się zdarzyć, że nawet najpiękniejszą ideę czy ambitne postanowienie ktoś po prostu obśmieje. Złośliwców w internecie nie brakuje, a to może nam podciąć skrzydła. Jeśli napiszemy o naszym silnym postanowieniu, a potem przeczytamy opinie typu: nie wygłupiaj się, odpuść, to nas zniechęci.
 

– Jakiej rady udzieliłby pan wszystkim postanawiającym?

– Najważniejsza jest wiara we własne siły. Oglądajmy się na otoczenie, ale tylko na tyle, by nasze dążenia nie były sprzeczne z panującymi zwyczajami i uwarunkowaniami. Wierzmy w swoje marzenia. Swoje dążenia dobierajmy zgodnie z możliwościami, ale zostawmy sobie pewien pierwiastek polotu, nieskrępowanej ambicji. Może to być nawet coś odrealnionego, ale to zawsze nas poniesie jeszcze wyżej. Możemy tego nie zrealizować, ale przecież może nam się jednak udać, a wtedy radość jest podwójna. Otaczajmy się ludźmi życzliwymi, oni będą nas wspierać w realizacji postanowień.
 

– Dziękuję za rozmowę.

andrzejem twardzikiem - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się