19°C umiarkowane opady deszczu

Palący wynalazek

Ciekawostki, Palący wynalazek - zdjęcie, fotografia

Podpalając świeczkę, znicz czy papierosa, używamy zapalniczek, ale równie popularne są zapałki. Ten niepozorny i bardzo tani przedmiot ma niezwykle ciekawą historię

Jak w przypadku wielu innych wynalazków, tak i do zapałek przyznają się Chińczycy. Według tamtejszych historyków, już w 1366 roku pojawiły się informacje o patykach siarkowych przy pomocy których rozpalano ogniska. Chińska wersja historii zapałek jest mało romantyczna. W Europie znana jest inna – dotycząca pewnego Niemca – Benjamina Kammerera.

Kammerer był z zawodu kapelusznikiem. Miał mały zakład w miasteczku Ludgwisburg. Wmieszał się w politykę i w 1833 roku dołączył do buntu jaki wybuchł w Wirtembergii. Trafił do więzienia w Hohenasperg, które cieszyło się złą sławą. Przeżywał tam ciężkie chwile, ale cały czas myślał nad pewnym wynalazkiem, który miał przynieść mu fortunę. Mowa oczywiście o zapałkach. Kammerer wyszedł z więzienia i założył fabrykę zapałek. Był jednak człowiekiem bardzo chwiejnym psychicznie i po pewnym czasie owładnął go obłęd.

Równolegle prace nad zapałkami podejmował Węgier – Iryni. Niestety jego wersja zapałek nie spotkała się z uznaniem, a nawet została uznaną za niebezpieczną. Wszystko przez śmierć córki gospodyni Iryniego. Dziewczynka miała połknąć kilka łepków zapałek i po kilku godzinach umrzeć. Węgierskiego wynalazcę aresztowano, ale później wypuszczono, nie mogąc dowieść winy. Wyjechał do Wiednia, gdzie niestety stoczył się i został żebrakiem. 

Tym, który nie poślizgnął się na zapałkarskim interesie, był John Walker, aptekarz. W swoim laboratorium opracował materiał, z którego wyrabiano główki zapałek. Dopytał swoich znajomych o to, co zrobić z takim wynalazkiem. Jeden z nich – Samuel Jones od razu wpadł na pomysł, by sprzedawać zapałki w Londynie pod nazwą “Lucyferki”. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Zapałki Walkera zawierały siarkę oraz chloran potasu. Pudełko 50 zapałek kosztowało jednego szylinga. Początkowo papierek ścierny (draska) był dołączany osobno do pudełka. Ludzie nie potrafili bezpiecznie obchodzić się z zapałkami, dlatego dochodziło do przypadkowych zaproszeń ognia. We Francji i Niemczech wynalazek Walkera został zakazany. Angielski aptekarz popełnił błąd, ponieważ nie opatentował wynalazku.

Kolejnym człowiekiem, który wziął się za biznes zapałkarski w tym samym czasie był Szkot Izaak Holden. Jego zapałki miały wadę, czasami eksplodowały i strasznie śmierdziały. Nic dziwnego, że Holden będąc szlachcicem, był wyśmiewany przez ludzi o równym mu statusie. 

Pierwsze zapałki rzeczywiście były bardzo niebezpieczne. Chloran potasu prowadził do choroby nazywanej szczęką fosforową. Fosfor z zapałek przy odpalaniu dostawał się do kości szczęki. Najbardziej narażeni na tę chorobę byli robotnicy pracujący w fabrykach zapałkarskich. W 1888 roku w Londynie wybuchł z tego powodu strajk. Choroba spowodowana fosforem była okropna. Szczęka puchła, a skóra na niej robiła się zielona. Przy dłuższym wystawieniu na działanie fosforu mogła nastąpić niewydolność organów wewnętrznych, a następnie śmierć. Jedno pudełko zapałek zawierało wówczas wystarczającą ilość białego fosforu, by zabić człowieka. Nic dziwnego, że do ok. 1906 roku zjedzenie łepków zapałek było popularnym sposobem na popełnienie samobójstwa.

Później nastąpił czas czerwonego fosforu, który był bezpieczniejszy dla pracowników. W nowej erze bezpiecznych zapałek krezusem został Szwed Carl Lundström. Jego fabryki w szczytowym okresie produkowały 12 milionów opakowań zapałek rocznie. W 1895 roku Amerykanin Joshua Pusey wymyślił znane nam obecnie opakowanie zapałek zawierające draski.

W Polsce zagłębiem zapałczanym była już w XIX wieku Częstochowa. Do dziś mieści się tam Muzeum Produkcji Zapałek.
 

(pw)

Palący wynalazek komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się