Ciekawostki, kolejce ciąg dalszy - zdjęcie, fotografia
07/05/2018 09:45

Żelazna droga kolejki wąskotorowej, jaką zamierzała wybudować Cukrownia Ostrowite miała pierwotnie dochodzić jedynie do Osieka, lecz powrót Pomorza do Polski w dniu 18 stycznia 1920 roku otworzył przed akcjonariuszami nowe możliwości. Postanowili przekroczyć nie tak dawną granicę zaborów i połączyć ziemię dobrzyńską z kresami Pomorza Nadwiślańskiego.

(Pierwszą część historii brodnickiej kolejki znajdziesz TUTAJ)

Wiele razy słyszałem pytanie – dlaczego cukrownia nie postarała się o sfinansowanie „przeciągnięcia” którejś z linii normalnotorowych, tworząc u siebie odpowiednie zaplecze do tejże. Odpowiedź wydaje się dość prosta; otóż za budową kolejki wąskotorowej przemawiały przede wszystkim względy ekonomiczne. Budowa i eksploatacja wąskiego toru była stosunkowo tania. Weźmy pod uwagę, że podczas jego budowy nie są konieczne maksymalnie wysokie nasypy, czy głębokie przekopy przez wzgórza, gdyż tu dopuszcza się większe pochylenia podłużne (spadki, wzniesienia) i mniejsze promienie łuków w porównaniu z torami o większych szerokościach. Poza tym wąski tor nie zajmuje dużo miejsca w terenie, zwłaszcza pojedynczy jest niemal niewidoczny na równinach nie dewastuje krajobrazu wzgórz.

Latem 2013, a więc w rok po tym jak ostatecznie zdemontowano cały tor Brodnica- Ostrowite wziąłem kamerę i po świeżych śladach dawnego torowiska przeszedłem od byłej bazy przy dawnej kostnicy szpitala, przez most na Strudze Brodnickiej, przez Sądową, most na Drwęcy, Wapna, dalej lasami i wzgórzami do bagiennej doliny Rypienicy, przez nią po resztkach wysokiego mostu w przeurocze knieje, pośród opuszczonych, porosłych dziką roślinnością ruin domów, wiekowych drzew, parujących bagien, kipiących witalnością krzewów,  zdziwionych leśnych zwierząt… Ta kolejka biegła tak uroczą, tak zachwycającą widokowo trasą, że momentami przystawałem na długie minuty podziwiając niezwykłości, jakie rozkładała przede mną ojczysta ziemia…

Wyszło też wówczas, że kilka odcinków torowiska biegło przez tak trudny, głównie podmokły, leśny teren, iż nawet robotnicy demontujący szyny najwidoczniej zrezygnowali z próby ich pozyskania, tym samym pomimo oficjalnych zapewnień, kilka kilkudziesięciometrowych odcinków do dziś spokojnie sobie leży wśród mchu i paproci…

Wielka szkoda, że to wszystko zostało zdemolowane, że nikt z włodarzy nie miał tyle wyobraźni i uczucia do tych stron, aby uratować kolejkę dla turystyki. 

Ekonomia

Wspomniałem, iż wąskotorówkę (a nie normalne tory) budowano ze wzglądów ekonomicznych. Są na potwierdzenie tego znane kalkulacje. Jeżeli przyjmiemy, że koszt budowy jednego metra torowiska o normalnej, tzw. „stephensonowskiej” szerokości 1435 mm (4 stopy bryt. 8½ cala) – wynosi 1, to koszt linii wąskotorowych, np. o rozstawie 800mm i 750mm (czyli takim jaki był w przypadku naszej kolejki) wynosi odpowiednio: 0,60 i 0,50! Rzecz jasna zdolność przewozowa jest niższa nawet o połowę, ale to tylko kwestia wyważenia potrzeb, ustawienia natężenia ruchu oraz rozmaitych ekonomiczno- praktycznych pierdółek, którymi – nie daj Boże abyśmy się tu zajmowali.

Sprzęt do funkcjonowania linii postanowiono zakupić w - wówczas świetnie prosperującej - berlińskiej firmie Orenstein und Koppel. Ciekawe, że założył ją w 1876 roku poznański Żyd Benno Orenstein, kuzyn słynnego malarza Maxa Libermanna. W tym celu dogadał się z innym zapaleńcem techniki Arturem Koppelem. Początkowo wytwarzali tylko lekkie szyny do wąskotorówek, a także tabor w postaci wagoników, wywrotek, lawet itp., lecz od 1892 roku wzięli się za produkcję parowozów własnej konstrukcji, zaś te zyskały taką renomę, iż już w 1913 roku firma Orenstein und Koppel (przyjmująca na tabliczkach znamionowych Orenstein & Koppel, lub O&K) wyprodukowała i sprzedała ich aż 5 tysięcy!

Tymczasem, 16 kwietnia 1922 roku Cukrownia Ostrowite dostała od Ministerstwa Kolei Żelaznych ostateczne zezwolenie na poprowadzenie linii aż do Brodnicy. Jednocześnie minister zobowiązał inwestora do przedłożenia inżynierskich projektów mostów nad Drwęcą i Rypienicą. Z pewnością spełniono to polecenie, ponieważ nie ma najmniejszego śladu jakiegokolwiek ponaglania, monitowania itp.

Natychmiast rozpoczęto prace ziemne pod kierunkiem inżyniera Jana Sudnika. Szły one nadzwyczaj żwawo, jednak, gdy po minięciu dobrzyńskich równin budowniczowie zbliżyli się do Rypienicy, wówczas, mimo zaangażowania mnóstwa robotników, bezrobotnych, wozaków, fachowców tempo znacznie spadło. 

Z Berlina-Drewitz, gdzie znajdowała się główna fabryka Orenstein und Koppel zaczęły nadchodzić partie lekkich szyn typu S10. Ta wiadomość kilku znawców tematu może zdziwić, ponieważ szyny tego typu często (i słusznie) określane są jako „filigranowe”. Rzeczywiście, używało się ich niemal wyłącznie do budowy wewnętrznych linii w cegielniach, tartakach, kopalniach itp. Wysokość takiej szyny wynosi jedynie 70 milimetrów, szerokość podstawy 58 milimetrów; czyli aby nie wdawać się w szczegóły są to wartości dwa razy mniejsze, niż ma to „normalne” żelaztwo kolejowe! Mocowano je do podkładów sosnowych, zaś te – bez jakiejkolwiek podsypki – układano na ubitym gruncie (te szyny wymieniono dopiero po ostatniej wojnie).

A w cukrowni zaplecze

W międzyczasie, tuż przy samej cukrowni zbudowano pięciostanowiskową parowozownię (potem jedno ze stanowisk przeznaczono na „garaż” osobowych wagonów parowych). Trójkąt do obracania lokomotywy usytuowano w miejscu, gdzie tor od zakładu rozchodził się na kierunki: Brodnica – Wojnowo, czyli blisko miejscowości Dobre.

Latem 1923 roku, w częściach(!) rozłożonych na kilku wozach do Ostrowitego dotarł pierwszy parowóz Cn2t firmy Orenstein & Koppel. Technicy producenta złożyli go błyskawicznie, postawili na tory, a po dostarczeniu wagonów wkrótce przejął transport wewnętrzny. Pracownikom cukrowni najwyraźniej zaimponowała mała pracowita maszyna, która w dodatku była po prostu zgrabna, toteż nadano jej imię „Panienka”. Lokomotywa ważyła około 12 ton i miała moc nieco mniejszą niż 60 KM.

Następnego roku, w związku z planowanym otwarciem szlaku do Wojnowa (sezon 1925) sprowadzono kolejną lokomotywę Cn2t Orenstein & Koppel o zbliżonych parametrach, lecz dlaczego robotnicy Cukrowni Ostrowite nazwali ją „Brukowiec”, to raczej trudno odgadnąć, choć jeden z byłych pracowników fabryki zasugerował mi, iż mogło się to stać z tego powodu, że był to pierwszy parowóz, który wyciągnął skład kolejki z cukrowni (do Wojnowa), a początkowe kilkadziesiąt metrów toru było ułożone wśród bruku zmodernizowanej drogi…. Hmmm, całkiem być może.

Latem 1926 roku ukończono wszystkie trzy mosty kolejki (nad Strugą Brodnicką, Drwęcą i Rypienicą). Wykonano je z potężnych bali sosnowych, w przypadku Drwęcy wzmacniając betonowymi przyczółkami. Uznano wówczas, że do sprawnej obsługi nowej trasy niezbędny jest trzeci parowóz. Podobnie jak dwa poprzednie przyjechał z Berlina-Drewitz i był prawie o półtora tony cięższy od swych poprzedników (ok. 13,3 tony), a także mocniejszy co najmniej o 10 KM. W ogóle sprawiał wrażenie większego, ociężałego, przez jakieś drobiazgi zewnętrznej budowy nie miał wdzięku „Panienki”, no i robotnicy przezwali go „Klępą”.

To właśnie „Klępa” wczesną jesienią 1926 roku „przypufała się” do Brodnicy, otwierając nowy, malutki, choć uroczy rozdział historii ojczystej ziemi pod tytułem „Kolejka Wąskotorowa”.

Piotr Grążawski 

 

 

Reklama

O kolejce ciąg dalszy komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"