Ciekawostki, Nazwiska brodnickich Żydów - zdjęcie, fotografia
09/05/2018 08:59

Brodniccy Żydzi – przedstawiciele narodu, który tworzył kiedyś mozaikę społeczną dawnej Brodnicy. Właściwie nie pozostało po nich nic materialnego, ot jakieś drobiazgi: trochę muru dawnego cmentarza, kilka zdjęć, pusty plac dawnej synagogi, zatopione w asfalcie kilku ulic rozbite macewy.

Wygląda na to, że spośród tych, których wojna 1939 roku zastała w mieście, czy okolicy nie przetrwał nikt. Niemcy zamordowali wszystkich. Synagogę spalili, nagrobki cmentarza rozbili młotami, mienie rozgrabili... Po wojnie nie pojawił się nikt z ich narodu, kto by twierdził, że przeżył. Również w Izraelu nie mają takiej informacji... Nawet w pamięci najstarszych brodniczan jest po nich tylko mgliste wspomnienie. Wspomnienie, że byli. Nazwiska? Hmm... Nie, te w przestrzeni już nie funkcjonują, może więc czas przywrócić cienie przeszłości, już choćby po to by dziedzictwo było pełniejsze.

 

Najsłynniejsi

Tym niewątpliwie był syn rabina Selinga Grone i Helene Wrocław – Sammy Gronemann. Już kiedyś o nim pisałem, więc przypomnę tylko, że urodził się w Brodnicy 21 marca1875 roku, lecz do szkół uczęszczał w Hanowerze i choć był zwolennikiem ideologii syjonistycznej, czuł się przedstawicielem niemieckiej kultury. Pewnie także z tego powodu porzucił berlińskie Seminarium Rabinackie. Pisał po niemiecku i właśnie w tym języku powstały jego najsłynniejsze literackie dzieła: „Chaos”, „Hawdloch”, sztuki: „ Heinrich Heine i jego wuj”, „Jakub i Chrześcijanin”. Wiem, że te tytuły pewnie mało komu z czytelników cokolwiek mówią, lecz dzieła były przeznaczone dla zupełnie innego kręgu kulturowego, a w Izraelu doczekały się wielu wznowień i wystawień. Sammy przeszedł w życiu kilka metamorfoz oraz co najmniej jeden wstrząs – w 1933 roku, gdy on – miłośnik niemieckiej filozofii, sztuki musiał wraz z żoną Sonią uciekać z Niemiec do Paryża, a potem do Palestyny. Zmarł w Tel-Awiwie (1952), jako uznany pisarz. Choć nigdy nie zamieścił w swoich sztukach żadnej wzmianki o miejscu urodzenia, to w każdym, nawet skrócie biograficznym podawał, że urodził się w Strasburgu- Brodnicy, na kresach Prus Zachodnich.

Profesor Salomon Friedenhal miał dość wygodne mieszkanie przy ul. Mazurskiej. Niewiele o nim wiadomo, bo dokumenty jego pracy w naszym gimnazjum oczywiście przepadły. Był człowiekiem skromnym, prawie niezauważalnym, podobno całkowicie pochłoniętym literaturą grecką, łacińską i hebrajską, które to języki wykładał w - przecież klasycznym – gimnazjum brodnickim. Powtarza się o nim miejską legendę, a może prawdę(?), że był znakomitym znawcą greki, lecz udowodnić tego już nie sposób, bo nie ma już w Brodnicy nikogo, kto by go pamiętał.  Zmarł latem 1935 roku, po czym pochowano go tego samego dnia w środkowej części cmentarza wyznaniowego przy ul. Podgórnej, w obecności jedynie członków miejscowego bractwa pogrzebowego „Chewra Kadischa” i rabina Mojżesza Srebrnika.

 

Najważniejsi

Ów rabin o ładnym nazwisku Srebrnik swoją funkcję objął 5 stycznia 1933 roku z rąk Mordechaja Reichsmüllera (jedno źródło podaje, że stało się to już w 1931 roku), który prawdopodobnie wyemigrował do Rzeszy Niemieckiej. Wówczas też zamieszkał w niewielkim domu usytuowanym tuż przy brodnickiej synagodze (Pocztowa 9). Według wspomnień rabin miał śliczną żonę, a z nią troje dzieci, wśród nich syna Awigadora, który zmarł w Brodnicy i został pochowany na cmentarzu przy Podgórnej 7, dnia 24 września 1934 roku. Mojżesz Srebrnik do 1935 roku dostawał od gminy wyznaniowej 2400 złotych rocznego wynagrodzenia, a po tym terminie nastąpiła podwyżka o niemal tysiąc złotych rocznie (nie na długo – jak się dalej przekonamy)! Mimo wszystko z pewnością pan Srebrnik miał jeszcze jakiś interes, czyli jak to oni mówili geszeft, ponieważ widywano go (podobnie jak resztę rodziny) w eleganckich, kosztownych ubraniach, a chwalono między innymi za wspieranie Kasy Wzajemnej Pomocy (lokalna żydowska inicjatywa) „Gemiłus Chesed”. Znany był też z tego, iż miał nienaganne maniery i po polsku mówił bez jakichkolwiek naleciałości. Do jego głównych zadań należał nadzór nad ubojem rytualnym, zabiegi obrzezania, oraz rzecz jasna - nauka religii, oraz ogólna opieka nad gminą wyznaniową. Prowadził też kancelarię gminy (przy ul. Pocztowej), gdzie w wyznaczone dni urzędował sekretarz gminy Blausztejn (za 90 złotych miesięcznie).

Coś tam jednak w tym zarządzaniu gminą poszło nie tak, lub skumulowały się jakieś zaniedbania poprzednika, ponieważ w drugiej połowie 1934 roku Poznański Komunalny Bank Kredytowy zażądał natychmiastowego zaspokojenia zobowiązania na olbrzymią kwotę 3575 złotych!

Rzecz jasna w kasie gminy nie było takich pieniędzy, toteż prawnik- windykator banku bardzo szybko doprowadził do wystawienia na licytację… synagogi. Powstał rwetes nie do opisania. Srebrnik poprosił o pomoc starostę brodnickiego Jana Wimmera, który miał dość dobre znajomości w kręgach wielkopolskiej finansjery. Oprócz tego wykorzystał poparcie większości swoich zwolenników w zarządzie gminy, doprowadzając do znacznego podniesienia kwoty składki, chcąc jak najszybciej zasypać „dziurę” w budżecie . Jednak ostatecznie właśnie ten ruch strasznie zdenerwował część opozycji gminy i jakby mało było biedy, to dwóch członków zarządu: Eliasz Eisenberg oraz kupiec brodnicki Machel Hopenheim wszczęło awanturę. Zwłaszcza narwany Eisenberg któregoś dnia wpadł w porze modlitwy do synagogi, po czym wrzeszcząc nieobyczajnie popychał rabina. Sprawa oparła się o starostę brodnickiego, który miał urzędowy nadzór nad działalnością gminy. Ponieważ większość żydowskiej rady domagała się usunięcia Eliasza Eisenberga ze wspólnoty i podporządkowania się warunkom ugody z wielkopolskim bankiem, tak, aby nie zlicytowano synagogi, to Wimmer z satysfakcją zatwierdził te decyzje.

Ten ruch wcale nie wyciszył konfliktu, a jedynie na jakiś czas go złagodził, ponieważ już na początku 1936 roku zarząd gminy odmówił przyznania Srebrnikowi pensji, na dodatek pozbawił dochodów z funkcji rzezaka rytualnego (nadzorującego ubój rytualny) przekazując ją Henochowi Stawickiemu z Lidzbarka Welskiego, który od tamtej pory miał pod swoją pieczą aż trzy powiaty: brodnicki, działdowski, lubawski (rzezakami bezpośrednimi byli wówczas Hersz i Jakub Marynowicze prowadzący sklep z koszernym mięsem w Brodnicy przy ul. Pocztowej).

Tymczasem rabinowi przyznano jedynie zapomogę, oczywiście dużo niższą niż pensja. Po roku znów na kilka miesięcy wrócił do stałego wynagrodzenia, lecz ostatecznie w 1938 roku nowy zarząd w składzie: Mojżesz Srebrnik, Israel Rosenbum, Izaak Freyer, Dawid Szpigel, Abram Breuer, Eliasz Purmann i „nieśmiertelny” sekretarz Blausztejn jednak obniżył je z 3270 do 1780 złotych rocznie.

Na chwilę zatrzymam się przy sekretarzu Blausztejnie. Choć mimo wysiłków nie znalazłem o nim niczego nadzwyczajnego, to z kontekstu różnych zdarzeń wygląda na to, że musiał być człowiekiem popularnym, cieszącym się znacznym autorytetem i prawdopodobnie był rodowitym mieszkańcem miasta, skoro nawet endeckie „Słowo Pomorskie” nazwało go „brodniczaninem”, podczas gdy wielu innych określało jako „Żyda z Kongresówki, mieszkającego w naszem mieście”. Otóż tegoż Blauszatejna wybrano delegatem na II Zjazd Pomorskich Gmin Żydowskich (styczeń 1936 roku), gdzie wygłosił znakomite, a nawet wstrząsające ówczesną opinię społeczną przemówienie. Powiedział mianowicie, że nacjonalistyczni ekstremiści, których w Brodnicy jest jedynie garstka, lecz za to bardzo hałaśliwa; od czasu do czasu wybijają kamieniami szyby wystawowe niemal wszystkich sklepów żydowskich. Sytuacja zaszła tak daleko, że w tej części Pomorza nie ma już firmy ubezpieczeniowej, która by chciała ubezpieczyć wystawy żydowskich sklepów od zniszczenia!

Niestety Blausztajn wcale nie przesadzał, choć pewnie nawet mu do głowy nie przyszło, że idiotyczne, szczeniackie wybryki brodnickich wyrostków były jedynie byle incydentem w porównaniu z prawdziwą, morderczą nienawiścią, jaka już niedługo wtargnęła tu z Niemiec.  

Prawdopodobnie resztki kości poczciwego Blausztajna, rabina Srebrnika, narwanego Eliasza Eisenberga i wielu jego rodaków do dziś leżą w ponurym leśnym dole koło Brzezinek...

Ciąg dalszy nastąpi...

Piotr Grążawski

Podpis fot:

Hist1 - Samy Groneman

Reklama

Nazwiska brodnickich Żydów komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"