:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ciekawostki, Wodtke - zdjęcie, fotografia
Gazeta CBR 17/05/2018 09:10

W 1772 roku polityczna ruina Rzeczpospolitej była już ewidentna. Skromne urządzenia komunalne Brodnicy były w stanie... powiedzmy różnym. Chlubny wyjątek stanowił miejski browar, który będąc własnością wspólnoty pełnoprawnych mieszczan kwitł w najlepsze, podobnie jak dwie komunalne słodownie (tzw. mielcuchy) pracował na pełnych obrotach. Jak ustalił znakomity historyk Jerzy Dygdała, w tragicznym czasie lat 1772-1773 (pierwszy rozbiór Polski) aż 80 mieszczan kolejno wyprodukowało tu swoje piwo.

Miasto jeszcze jakiś czas cieszyło się przywilejem króla Zygmunta III wystawionym w Warszawie 23 marca 1622 roku dającym magistratowi brodnickiemu „wolną dyspozycyję wina wszelkiego gatunku, także y piwa, które magistrat brodnicki ma moc, według swego zdania komu chce zaarendować, za rocznym zapłaceniem od takowegoż szynku do kamaryli tutejszej”. Choć prawo to próbowali ograniczać kolejni starostowie, zagarniając dla swoich pożytków prężnie rozwijający się rynek (na co zresztą magistrat słał skargi), to ostateczny koniec wolności nie tylko w tym względzie nastąpił w momencie okrzepnięcia administracji pruskiej, czyli na początku XIX wieku.

 

Marne lata

W początkowym okresie okupacji pruskiej nie było jeszcze tak źle, ponieważ akurat przywilej „wolnego browarnictwa” został potwierdzony przez władze w 1774 roku, a więc w niecałe dwa lata po zajęciu. Zresztą tzw. „Opis Królestwa Polskiego” sporządzony przez nauczyciela i duchownego Johannesa Friedricha Goldbecka w 1789 roku głosił, że „mieszkańcy Brodnicy utrzymują się z browarnictwa i gorzelnictwa oraz handlu z Polakami zza granicy leżącej o pół mili od miasta”. Wprawdzie potem dodał jeszcze, że najwięcej dochodu przynosiło tu sukiennictwo posiadające aż 18 warsztatów, ale nie zmienia to faktu, iż ówczesne miasto słynęło jako co najmniej regionalny ośrodek produkcji piwa. Nie miało ono jakieś szczególnej nazwy własnej, a określano je w handlu po prostu jako „piwo brodnickie” (Bier in Strasburg produziert). Możliwe, że istniał i inny podział, np.: w zależności od producenta, jednak żadnych pewnych wiadomości na ten temat – jak dotąd nie udało mi się „wygrzebać” (poza wzmianką o świetnym piwie „spod ratusza” – więc może „Ratuszowym” produkcji cukiernika Bartolomeusza Ferraryego vel Ferrari).

Czas powstania kościuszkowskiego nie przyniósł tu jakichś znaczących wydarzeń, a spokój przerwał dopiero wybuch wojny pomiędzy Prusami, a napoleońską Francją. Wówczas to wielu naszych obywateli powołano do pruskiej armii, co siłą rzeczy musiało zachwiać gospodarką. 23 grudnia 1806 roku Brodnicę zajęli kawalerzyści (głównie) marszałka Michaela Neya, a wkrótce 30 tysięczna armia francuska. Dzielni, choć wygłodniali i awanturniczy kirasjerzy postanowili założyć tu swój wojenny obóz. To - rzecz jasna – oznaczało kompletną biedę i totalne ogołocenie miasta z wszystkiego co można zjeść. Ogólnie rzecz biorąc czas przyłączenia Brodnicy i okolic do Księstwa Warszawskiego, nieustanne przemarsze wojsk, zmiany prawa, odcięcie od tradycyjnych rynków handlowych, a w końcu przywleczone zarazy spowodowały znaczny upadek właściwie wszystkich dziedzin życia gospodarczo- społecznego. W krótkim czasie liczba ludności miasta spadła o 25 procent. Mimo to „Statystyka departamentu bydgoskiego ułożona w miesiącu kwietniu 1912 roku” (w czasach Księstwa Warszawskiego Brodnica właśnie tam administracyjnie należała) podaje, iż w mieście działało 7 gorzelni produkujących łącznie  12038 garnców wódki i jeden browar  dający 14916 garnców piwa (prawdopodobnie chodzi tu o tzw. „garniec warszawski” liczący 3,77 litra, co by dawało 56233 litry wyprodukowanego piwa).

Po przegranej kampanii „moskiewskiej” (1812 rok) w ślad za wycofującymi się wojskami francuskimi, w styczniu 1813 roku do Brodnicy wkroczyli Rosjanie i okupowali miasto do 6 czerwca. O tym, że rosyjska „opieka” raczej nie przyczyniła się do rozwoju okolic, chyba nie trzeba wzmiankować... Jakiś czas po tym miasto nawiedziła seria wielkich pożarów, zarazy.

 

Rozkręcająca się prosperity

Koniec lat 30 XIX wieku przyniósł oznaki zmiany sytuacji na lepsze. Powstawało coraz więcej murowanych gmachów publicznych, poprawiała się jakość infrastruktury. Co by tu nie mówić pruski program Hebungspolitik – podnoszenia dawnych terenów polskich do poziomu pozostałej części Prus zaczął przynosić dobre efekty.

Jeszcze w 1826 roku kilku bogatszych brodniczan założyło Spółkę Browarną, która odkupiła od miasta stary browar i znacznie go zmodernizowała. Dwadzieścia lat później magistrat wydzierżawił tej firmie monopol na produkcję piwa. Wszystko by było w porządku, gdyby nie fakt, iż paru majętnych przedsiębiorców żydowskich doskonale zdając sobie sprawę z tego, że w warunkach monopolu produkcja piwa staje się żyłą złota podniosło „rejwach”, jakoby monopol wydzierżawiono po zaniżonej cenie i tylko swoim. Pojechali ze skargą do prezydenta rejencji kwidzyńskiej, zaś ten po zbadaniu sprawy nakazał zarządzić przetarg.

Sukces Żydów? A gdzie tam! Wprawdzie zdyscyplinowana administracja skrupulatnie wykonała nakaz władz, tyle, że przetarg i jego szybką realizację ogłoszono podczas... żydowskich świąt, gdy religijnemu Izraelicie nie wolno nawet wykonać zbyt wielu kroków. Takim sposobem Spółka Browarna wpłacając 220 talarów i przystając na roczny czynsz w wysokości 55 talarów zgarnęła lokalny rynek produkcji piwa. Wprawdzie starozakonni próbowali jeszcze dopchać się do interesu poprzez wykup udziałów, jednak cwaniaki ze spółki wcale nie zamierzali im tego ułatwiać. Błyskawicznie zwołali walne zebranie i uchwałą podnieśli wpisowe dla nowych członków do 50 talarów, co było bardzo wysoką kwotą (beczka piwa kosztowała 3 talary).

Dwa lata później (w 1854 roku) szef spółki Leon Simon spłacił pozostałych udziałowców ogólną kwotą 1350 talarów i stał się „brodnickim królem piwa”.  Interes prowadził uważnie, produkując naprawdę dobre piwo, a jednak nie zdołał zupełnie zdominować małych browarów powiatowych (monopol produkcji dotyczył tylko miasta). To udało się dopiero kolejnemu właścicielowi brodnickiego browaru Edwardowi Wodtke. Był to zgermanizowany Polak, którego ojciec nosił swojskie nazwisko – Wódka. Bystry Edek zrobił majątek na handlu „czym popadło”, po czym pod koniec XIX wieku kupił od Simona browar. Szybko uruchomił sieć własnych piwiarni, gdzie serwowano jakościowo znakomite wyroby brodnickiego zakładu sygnowane logiem ‘Wodtkesche Brauerei”. Powodzenie spowodowało także szybki awans właściciela do finansowej elity miasta. Syn pana Wodtke był już bardzo zaangażowanym społecznie mieszczaninem i zasiadał w ostatniej przed przejściem Brodnicy we władztwo polskie Radzie Miasta.

W tym miejscu koniecznie należy wspomnieć o pewnym „epokowym wydarzeniu” z branży, jakie miało miejsce w 1846 roku. Otóż wspomniany tu już cukiernik brodnicki Bartolomeusz Ferrary vel Ferrari najwyraźniej zirytowany niemożnością legalnej produkcji własnego piwa (magistracki monopol) postanowił zagrać na nosie rozpychającemu się właścicielowi browaru i poprzez kupców gdańskich, po raz pierwszy w historii miasta ściągnął do Brodnicy beczkę znakomitego bawarskiego piwa wyprodukowanego pod rygorami słynnego „prawa czystości” (Wilhelm IV Bawarski ogłosił je 23 kwietna 1516 roku – „...Chcemy by odtąd do żadnego piwa nie używano i nie dodawano nic innego niż jęczmień chmiel i wodę...”).  Gdy ogłosił, że sprowadził taki skarb do swojego lokalu, z całego miasta zbiegli się piwosze i jeszcze tego wieczoru błyskawicznie wyżłopali wszystko co do kropelki.

Wkrótce po tym wydarzeniu zaszło coś, do czego nie mamy jasnych źródeł. W każdym razie pan Ferrari zniknął z miasta (pewnie się wyprowadził).

 

Ulica Piwna

Choć nie ma długiej tradycji, jest bodaj ostatnim przykładem „mówiącej nazwy” ulicy, utworzonej w sposób tradycyjny, a nie przypadkowy (gdzie ul. Stepowa nie ma nic wspólnego ze stepem, ulica Świętokrzyska z tamtym regionem, czy Sudecka z Sudetami). Tym bardziej jest to przyjemnie zaskakujące, że nazwę tak naprawdę wprowadzono w czasach komunistycznych. Skąd się wzięła? Otóż krótko przed wojną w zabudowaniach i podwórzu stanowiących dziś róg ul. Mazurskiej i Piwnej funkcjonowała popularna rozlewnia piwa (i wody gazowanej) Józefa Górzyńskiego (z adresem ul. Mazurska 9). Sama droga między Mazurską, a ul. 3 Maja nie miała jeszcze wówczas żadnej nazwy, choć podobno  brodniczanie już wtedy pół żartem pół serio mówili na nią „tryfta piwna”, „piwna”, lub „piwkowa”. Po wojnie władza ludowa postanowiła zachować łącznik między Mazurską, a 3 Maja, słusznie przewidując, że kiedyś może się przydać. Ponieważ ulica była krótka, niepozorna, peryferyjna, zatem nie bardzo predystynowała aby nadać jej – zgodnie z ówczesnym zwyczajem – miano jakiegoś zasłużonego bolszewika, dlatego bez większych ceregieli postąpiono tradycyjnie – i dobrze.

Pewnie jeszcze nie raz wrócimy do piwowarskich tradycji Brodnicy, ponieważ w niniejszym szkicu zostały one jedynie wywołane. A może rychtyk pojawi się do tego jakaś fest specjalna okazja? Ano zobaczymy.

Piotr Grążawski

Reklama

Na piwo do pana Wodtke komentarze opinie

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"