Latający Szkot Eric Liddell

21/11/2018 13:20
Postaci, Latający Szkot Liddell - zdjęcie, fotografia

Jakimi ludźmi są dzisiejsi sportowcy? Niestety część z nich zachłysnęła się pieniędzmi i mówiąc młodzieżowym slangiem, „gwiazdorzy”. Bywali w historii jednak tacy sportowcy, którzy swoją postawą zasłużyli nie na złote medale, ale co najmniej złote pomniki. Jednym z nich był Eric Liddell

Liddlell był wprawdzie Szkotem, ale urodził się w odległych Chinach. Był 1902 rok. Jego ojciec był misjonarzem. Początkowo uczęszczał do chińskiej szkoły, ale w wieku siedmiu lat wraz ze starszym bratem przeniósł się do elitarnej szkoły w okolicach Londynu. W szkole Eric dał się poznać jako wybitny atleta. W wieku 15 lat został kapitanem drużyny krykieta i rugby. Na studia udał się do Szkocji. Szybko zyskał miano najszybszego człowieka w tym kraju.
W 1924 roku odbywały się igrzyska olimpijskie w Paryżu. Liddell został nominowany do biegania na dystansie 100 metrów, ale bieg rozgrywano w niedzielę. Jako konserwatywny protestant Eric uznał, że niedziela to dzień święty i nie wolno mu biec. Zamiast tego wystąpił w biegu na 400 metrów. W czasie wyścigu pod stadionem na dudach grała szkocka orkiestra. Liddell nie dał szans faworytom z USA. Pobił rekord olimpijski i został mistrzem.

Liddell zdobył także brązowy medal na 200 metrów, ale nie wziął udziału w sztafecie, ponieważ zawody odbywały się w niedzielę. Ówcześni olimpijczycy różnili się od współczesnych. Byli amatorami. Nie mogli zarabiać na zawodach sportowych. Liddelll po igrzyskach wrócił do Chin, gdzie został misjonarzem w jednym z najbiedniejszych regionów kraju. Na miejscu poznał swoją przyszłą żonę Florence Mackenzie. Była kanadyjską misjonarką. Mówiąc “misjonarz”, kojarzy nam się zazwyczaj osoba duchowna, ale w wyznaniach protestanckich misjonarzami są osoby świeckie. Para doczekała się trzech córek. Najmłodszej z nich Eric Liddell nie miał już okazji zobaczyć na własne oczy.

W 1941 roku na rejon Chin, w którym przebywał, spadło zagrożenie japońską agresją. Rząd w Londynie wezwał swoich obywateli do ewakuacji. Eric wysłał ciężarną wówczas żonę i dwie córki do Kanady. Po agresji Japońskiej Liddlell został internowany. Trafił do owianego złą sławą obozu Wiehsien. Eric został wybrany przedstawicielem więźniów. Zorganizował w obozie szkołę i dbał o to, by ludzie mogli jako tako przeżyć kolejne dni. Niestety warunki były bardzo trudne. Brakowało leków, a przede wszystkim jedzenia. Przez współwięźniów był uważany za dżentelmena i wzór chrześcijanina. To w obozie złamał swoją zasadę nr 1 – nie branie udziału w zawodach w niedzielę. Kiedy dzieci przebywające w obozie postanowiły urządzić mecz hokeja w niedzielę, Liddlell zaprotestował. Mimo wszystko do spotkania doszło. W trakcie wybuchła awantura i doszło do przepychanek. Liddell wkroczył do akcji. Wziął gwizdek i zaczął sędziować mecz ku uciesze zawodników.

Liddell zmarł 21 lutego 1945 roku, zaledwie pięć miesięcy przed wyzwoleniem obozu. Miał guza mózgu, a ciężka praca tylko przyśpieszyła rozwój choroby. – „Cały obóz, zwłaszcza młodzi, był w szoku.  Przez wiele dni nikt nie miał siły odezwać się do siebie. Takie wrażenie wywarła na nas śmierć Erica” – wspominali go współwięźniowie.

W 2008 roku igrzyska olimpijskie odbywały się w Pekinie w Chinach. Krótko przed startem tej imprezy władze opublikowały niezwykłą informację. Okazało się, że Liddell miał szansę opuścić obóz. Japończycy pozwolili na to w uznaniu jego zasług sportowych. Olimpijczyk odmówił i zamiast tego wysłał na swoje miejsce ciężarną kobietę. Liddell spoczął w skromnym grobie obozowym. miejsce zostało zapomniane aż do 1989 roku. Postać Erica Liddella pojawia się w filmie „Rydwany Ognia”.
 

(pw)

Reklama

eric liddell - komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"