:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ciekawostki, Kurek brodnickiej - zdjęcie, fotografia
Gazeta CBR 28/12/2016 09:30

Nikt nie wie kto, ani kiedy umieścił metalowego kurka na samym wierzchołku przepięknego szczytu prezbiterium brodnickiej fary. Jest on widoczny na najstarszych znanych zdjęciach, czy rycinach i jedno jest pewne – nie stanowi on czczej ozdoby, a wpisuje się w głęboką symbolikę naszej świątyni.

Nie ma wątpliwości, że brodnicka fara jest najcenniejszym obiektem w całej zabudowie naszego miasta. Dla niewierzących to jedynie wspaniały przykład możliwości człowieka, dom historycznych skarbów, materialnych świadectw ludzkiego talentu, lecz dla pozostałych to także duchowe serce miasta, symbol stałości, niezmienności wiary i marszu pokoleń. Nigdy nie mijam jej obojętnie, bo za każdym razem, gdy patrzę na jej potężną, zgrabną sylwetkę dostrzegam w niej coś nowego. Bodaj ślad na cegle, błąd w zendrówkowym wzorze, czy detal, na który przedtem nie zwróciłem uwagi… O, choćby kurek na pysznym, misternym szczycie prezbiterium. Czy zastanawialiście się kiedyś, co on tam robi, w jakim celu tam go umocowano? Idę o zakład (dla mnie mało ryzykowny, bo już sprawdzony), że zdecydowana większość pytanych odpowie, iż to tylko nieco pretensjonalna ozdoba, ot taki – nawet nie specjalnie oryginalny wskaźnik wiatru. Może nawet miejsce posadowienia tego… koguta nie specjalnie odpowiada powadze budowli, bo czyż nie jest to wierzchołek wschodniej, najważniejszej ściany prezbiterium! Przecież ów „żelazny drób” wieńczy jeden z najpiękniejszych szczytów ceglanego gotyku na całym pomorzu nadwiślańskim. Być może dzieło samego twórcy pomorskiej szkoły gotyku, legendarnego Henryka Brunsberga (o czym coraz śmielej się mówi)…
A jednak kurek na brodnickiej farze nie jest próżną, przypadkową ozdobą, nie jest też prozaicznym wskaźnikiem wiatru, czy jakąkolwiek formą fantazji budowniczych, ponieważ jest ZNAKIEM –SYMBOLEM, do którego odczytania potrzeba nam minimum wiedzy i przekonanie, że w budowli świątynnej nie powinno być rzeczy przypadkowych.
 

Niech mówi ewangelia 

Kogut wprawdzie nie jest gwiazdą ksiąg Starego Testamentu, ale jeżeli już jest o nim jakaś wzmianka, to zawsze pozytywna, a nawet z nutą podziwu. Na przykład Księga Przysłów mówi o kogucie, „co dumnie chodzi wśród kur” (31). Jak mi podpowiedział znajomy ksiądz, w Wulgacie (tłumaczenie biblii na język łaciński, którego dokonał św. Hieronim), w Księdze Hioba jest dramatyczne pytanie, po polsku brzmiące mniej więcej tak: „Kto nauczył koguta rozróżniania pór dnia?” (38,26 w BT jest inaczej). Zresztą akurat ten tekst stał się stał się przedmiotem szczególnych komentarzy badaczy, bo odnosili go do kaznodziejów, którzy w ciemnościach obecnego życia starają się głoszeniem nauki, niczym kurak pianiem, obwieszczać nadchodzące światło (zatem niczym kogut posiadają dar przewidywania, kiedy nadejdzie Światłość). Oni głosem swoim budzą nas z tego doczesnego letargu wołając: „Oto nadeszła dla nas godzina powstania ze snu!” (Rz 13,11).

Hmmm… To nie wszystko! Formuła liturgiczna, pierwsze błogosławieństwo modlitwy porannej mówi: „Bądź pochwalony Panie, nasz Boże, Królu świat, który obdarzyłeś koguta umiejętnością rozróżniania nocy i dnia”. Ewangelie Nowego Testamentu wspominają o kogucie tylko w jednym momencie, ale za to w jakim! Otóż w chwili zaparcia się apostoła Piotra! Ten niesamowity dramat każdy z ewangelistów kończy sceną piejącego koguta, który sprawia, że Piotr zdaje sobie sprawę ze swojego błędu. Gdy jego nauczyciel Jezus odważnie przyznał się do swojej misji przed najważniejszymi i najgroźniejszymi osobami w państwie, on stchórzył w sytuacji, kiedy właściwie nic mu nie groziło! Dopiero głos koguta uratował go, przerwał gromadzenie się zła, skłonił do powrotu na właściwą drogę, obudził sumienie, wykazał błąd mniemania o sobie, że jest „prawdziwym” uczniem Chrystusa, że jest tak doskonały i utwierdzony w wierze, iż nigdy się nie zachwieje, nie upadnie…. Zostawmy tą rozdzierającą serce chrześcijanina scenę, mimochodem zauważając, iż ewangeliści różnią się, co do tego – ile razy kogut zapiał (sprawdźcie). Tu jednak badacze mówią, że to jedynie oznaka ludzkiej niedoskonałości, bez znaczenia dla przekazania jakże głębokiego teologicznego orędzia. No właśnie, ponieważ Szanowny Czytelniku, był gorszy moment dla sprawy obecności koguta na kartach Ewangelii, gdyż jeden z podstawowych tekstów rabinicznych tzw. Miszna (ostatecznie zredagowana w połowie czwartego stulecia n.e.) mówi o tym, że w Jerozolimie nie wolno było hodować drobiu (rozgrzebując ziemię ptaki stawały się rytualnie nieczyste), a tu przecież z opisów wynika, że kogut piał wewnątrz murów posiadłości arcykapłana! Już niektórzy z nieszczerym zakłopotaniem zaczęli podnosić ten wątek, gdy tymczasem pierwsze profesjonalne wykopaliska archeologiczne potwierdziły obecność kur na terenach jerozolimskich od czasów Perskich. No cóż, biblia nie kłamie, czasem zmusza do poszukiwań.
 

Ten, który pierwszy 

W Gdańsku, niedaleko Długiego Targu, zauważyłem na szczycie niczym specjalnym nie wyróżniającej się starej kamienicy wiatrowskaz w kształcie koguta stojącego na dość grubej strzale (wskaźnik). Zrobiłem mu zdjęcie w sporym zbliżeniu i dopiero przeglądając je na domowym komputerze dostrzegłem napis (Primus sum qui deum Laudat), czyli „Pierwszy, który chwali Boga”. Kapitalne! Irlandzki mnich, wybitny filozof i teolog, współtwórca metody scholastycznej. Honoriusz z Autun (+1150) uważa koguta umieszczonego na wieży kościelnej za symbol, który zachęca do oddania chwały Bogu wczesnym rankiem. A znany wszystkim, którzy choćby ukończyli podstawówkę św. Augustyn pisze (w Konstytucjach apostolskich VIII,38): „Po pianiu koguta zwykł przychodzić czas modlitwy” tzw. jutrznia (laudes matutinae). Gdy „wieki temu” byłem ministrantem w farze i gdy przypadała mi służba do porannej mszy świętej (o godz. 6!), czasem, tuż przed wyjściem do ołtarza, gdy w grupce ministrantów czailiśmy się kto pierwszy dorwie dzwonki, podchodził do nas ksiądz Cybulski i pukając paluchem w nasze nochale pytał: „No pogany? Pewnieście jeszcze dziś Pana Boga nie pochwalili co?.. No to macie szczęście, bo teraz to zrobimy”. Stawaliśmy w rządku, a on odmawiał jakąś krótką modlitwę czasem po łacinie, a czasem „Kiedy ranne wstają zorze, ledwie oczy przetrzeć zdołam, wnet do mego Pana wołam – wstających dźwignij swą wszechmocną ręką…”. Każdy miał jakieś swoje jutrznie… Również początek modlitw w starych klasztorach obwieszczało ranne pianie koguta. Tu niektórzy zgłaszają pewne „ale”, bo idzie o to, jakoby koguty piały każdego dnia o innej godzinie. Hmmm… możemy się kłócić. Ja należę do zwolenników teorii, że większość kogutów pieje regularnie. To odkryli już starożytni (a może jeszcze wcześniejsi), bo dzielili noc na dwanaście części, czyli cztery warty (wskazówka nie tylko wojskowa), zaś pierwsze pianie koguta między dzisiejszą godziną 2 i 3 (2.30?) oznaczało jednocześnie początek czwartej warty i wigilię dnia. Choćby z tego wynika, że musiało być silne przekonanie o czujności i solidności koguta, skoro w jakiejś mierze jego pianie komenderowało także obowiązkami strażniczymi. Weźmy pod uwagę jeszcze jedno – otóż kiedyś noc bardziej niż dziś napawała lękiem (o ile dziś w ogóle kogoś napawa). W warunkach domu można ją było rozproszyć jedynie nikłym światłem kaganka czy świecy. Panowało powszechne przekonanie, że jest czasem igraszek szatana oraz wszelkich bezeceństw. Czyż można się dziwić, że pianie koguta, jeszcze przed świtem zapowiadające bliskość wschodu słońca, odczuwano jako coś wybawiającego? Chyba największy poeta wczesnochrześcijańskiego świata łacińskiego, czyli żyjący na przełomie IV i V wieku Aureliusz Prudencjusz tak pisze o tej chwili, gdy na koniec trzeciej straży nocnej pieje kogut: „Dnia zwiastun pieje skrzydlaty i bliskość światła ogłasza, Budziciel, Chrystus, dusz naszych do życia wszystkich nas wzywa.” Do tego dołóżmy zdanie naszego znanego już z podstawówki poety, epika i moralisty Wacława Potockiego (1625- 1696): „Czemu kurka stawiają na kościelnej bani? Żeby ludzi do modlitw budził najcoraniej”. Obydwa krótkie teksty pokazują, iż symbolika koguta nie tylko odnosi się do biblijnego zaparcia się apostoła, lecz także przypomina wiernym o modlitwie i nawróceniu się.
Patrząc na naszego kurka ze szczytu brodnickiej fary pamiętajmy, że oprócz najważniejszego – religijnego – symbolu jest on także synonimem odwagi i waleczności. Gdy kogutowi lub jego stadu zagraża jakiś intruz, choćby tak duży jak ruski niedźwiedź, to przecież nie potrafiący latać kogut wzbija się na wysokość oczu przeciwnika i gwałtownymi uderzeniami ostrego dzioba próbuje go oślepić, zatłuc, roznieść. Te pełne zachwycającej dzielności, nie znające lęku, tryskające animuszem, gwałtowne ataki są na tyle niebezpieczne, że zazwyczaj większość napastników poddaje się i ucieka czym prędzej z pola walki... 
Piotr Grążawski

Reklama

brodnicka fara - komentarze opinie

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"