:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Krzyże powypadkowe w krajobrazie okolic Brodnicy

Ciekawostki, Krzyże powypadkowe krajobrazie okolic Brodnicy - zdjęcie, fotografia
Gazeta CBR 01/03/2017 09:54

Możemy je spotkać przy każdej ważniejszej drodze przebiegającej w okolicach miasta, a także na niektórych przejazdach kolejowych. Dla jednych jest to znak upamiętniający tragiczną śmierć kogoś bliskiego, a dla innych manifestacja wiary połączona z upamiętnieniem, dla jeszcze innych jest to powód do refleksji, rodzaj przestrogi. Przydrożnemu krzyżowi powypadkowemu przypisuje się mnóstwo ról do wypełnienia, niektóre bardzo zaskakujące

Niemal każdego dnia na drogach naszego powiatu ma miejsce jakiś wypadek komunikacyjny. Na szczęście tylko niektóre z nich kończą się śmiercią uczestniczących w nim ludzi, jednak gdy już do tego dochodzi, wówczas takie wydarzenie zazwyczaj stanowi silny wstrząs dla sporej grupy ludzi. Wśród niej są nie tylko krewni i znajomi ofiar, lecz także zupełnie przypadkowi świadkowie czy mieszkańcy okolicznych posesji, którzy często nawet nie widząc skutków samego wypadku są porażeni wiadomością o tym, że stało się to tak blisko („śmierć przeszła obok nas”). Z reguły niemal natychmiast po zabraniu ofiar i choćby pobieżnym uporządkowaniu miejsca wypadku pojawiają się płonące znicze. W sposób szczególny obserwowałem to po tragicznych wypadkach przy ul. 18 stycznia i na skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza z Kościelną, Wybickiego. Tam od uderzeń samochodów zginęli piesi, w jednym wypadku dziecko. Przez kilka miesięcy od wypadku, niemal tuż na krawężnikach, prawie codziennie ktoś stawiał znicze. Czasem płonęło ich kilka naraz. Pytałem znajomych co o tym sądzą. Niemal wszyscy wykazywali akceptujące zrozumienie. „Ktoś w tym miejscu stracił życie, więc palą się lampki – normalne”. Pan, który w ramach obowiązków pracownika oczyszczania miał w swoim rewirze to miejsce stwierdził, że nigdy nie usuwał z chodnika płonącego znicza, jedynie puste szkła po nich. A gdyby postawiono tam krzyż?... „Gdzie?... W mieście krzyż?!”.

Ano właśnie, zabudowa miejskiej ulicy – zwłaszcza takiej w centrum – wydaje się na tyle skończona, że nie ma w niej miejsca na trwalsze manifestacje (ponieważ krzyż nie jest zwykłym znakiem, więc jego postawienie zazwyczaj połączone jest z nadzieją na jego długie trwanie).
To wcale nie znaczy, że nie było, czy nie ma przypadków oznaczania punktów tragicznych wypadków, jakie zaszły w granicach miasta krzyżami. To widzieliśmy przy ul. Sądowej, Lidzbarskiej, 18 stycznia, Olsztyńskiej, Sikorskiego i jeszcze w kilku innych miejscach, które łączy fakt, iż przeważnie są tzw. „wylotówkami”. Większość z tych krzyży to obiekty niewysokie (do 1m), drewniane, umieszczone – wetknięte, wkopane blisko pasa drogowego, bez oznaczeń komu są (komu były) poświęcone (w jednym wypadku zauważyłem przybity do drzewa, o które prawdopodobnie rozbiła się ofiara). Jeśli już jest jakaś informacja, to ogranicza się do imienia nazwiska, oraz ewentualnie daty (wypadku).

Najstarszy podbrodnicki krzyż powypadkowy

Najstarszy, znany mi krzyż powypadkowy z okolic Brodnicy znajduje się przy drodze gruntowej prowadzącej od szosy Brodnica – Nowe Miasto w kierunku Świecia (kilka kilometrów od miasta). Na solidnym, wysokim cokole wykonanym z cementu i marmurowego gresu stoi krzyż z podobnego materiału, na którym umieszczono metalowe wyobrażenie Chrystusa Ukrzyżowanego. W płytkiej niszy cokołu znajduje się tablica inskrypcyjna, której napis głosi: „Na tym miejscu znalazła śmierć w nieszczęśliwym wypadku śp. Irena Żuchlińska, nasza najukochańsza córeczka i siostrzyczka”.

Niżej są daty urodzin i śmierci: 5.09.1917-13.11.1931, zaś pod nimi memento: „Bądź gotów, bo nie wiesz dnia ani godziny”.
Pomimo starań, nie udało mi się wyjaśnić jakiego rodzaju tragiczny wypadek przerwał młode życie panny Irenki (może ktoś z Czytelników to wie?), a jedynie – od ludzi mieszkających niedaleko usłyszałem niepewną informację jakoby dziewczyna spadła z konia (ponoć tak twierdził jeden z najstarszych mieszkańców okolic, „ale on już nie żyje”). Tak, czy inaczej obiekt znajduje się w dobrym stanie, zadbany i według mnie jest najstarszym krzyżem powypadkowym w naszym powiecie.

Oczywiście mamy wokół Brodnicy kilka innych obiektów upamiętniających pojedyncze śmiertelne wypadki czy zdarzenia (miejsca zbiorowych egzekucji z okresu wojen to zupełnie inna kategoria), z których chyba najsłynniejszy jest obelisk poświęcony baronowi Friedrichowi von der Goltz ustawiony w lesie, niedaleko Długiego Mostu (barona zastrzelił kłusownik 29 października 1892 roku), lecz żaden z tych obiektów nie jest chrześcijańskim krzyżem (kamienie z napisami). Prawdopodobnie te „inne obiekty” nie przyjęły się w oznaczaniu miejsc tragedii drogowych, ponieważ na pierwszy rzut oka są... nieczytelne. Krzyż, dzięki swojej formie, unikalnemu, wzruszającemu przekazowi jaki z niego płynie już na pierwszy rzut oka oznacza, a także sakralizuje ważne dla nas miejsce, podczas gdy do kamienia, obelisku, tabliczki trzeba podejść blisko (zatrzymać się) aby dowiedzieć się czego dotyczy. Co zatem w oczach mieszkańców naszego powiatu symbolizuje przydrożny krzyż powypadkowy?

Wiele znaczeń, niektóre zaskakują

Pamiętam wypadek, jaki wydarzył się pod koniec lat 70 XX wieku, gdy tuż za Osiekiem, samochodem marki Simca rozbił się jeden z ważnych, wojewódzkich działaczy PZPR. To co zostało z towarzysza pozbierano do blaszanej trumny, resztki samochodu załadowano na przyczepę ciągnika miejscowego SKR (stała potem z tym ładunkiem co najmniej tydzień w bazie), natomiast kilka dni po tym na miejscu wypadku pojawił się zwykły drewniany krzyż. Tkwił tam kilka lat (a ja wówczas bardzo często przejeżdżałem tamtą drogą), aż zniknął, chyba podczas jakiegoś remontu drogi. Wątpię abyśmy w tym przypadku mieli do czynienia z manifestacją wiary, a raczej był to wyraz żalu, umożliwiający rodzinie oswojenie się ze śmiercią. Kilka lat temu, pod Górznem, w roztrzaskanym samochodzie zginął syn mojego kolegi. Od tamtego czasu miejsce to oznacza przybity do przydrożnego drzewa krzyż i często pali się znicz. Kolega dba o to miejsce, mimo, że 2-3 razy w tygodniu musi się tam specjalnie wybierać (a nie np. „przy okazji”). Czuje taką wewnętrzną potrzebę, mówi, że to już jedyna rzecz, jaką może dla syna fizycznie zrobić na tej ziemi. W sąsiedztwie jest więcej znaków pamięci, lecz zdecydowana większość opuszczona, zaniedbana. Ból tych co pamiętają już nie jest tak wielki?..   

Krzyże upamiętniają, pomagają w pokonaniu traumy, oddają hołd zmarłemu, czasem manifestują, czasem tylko informują, bądź oznaczają miejsce, ale też upominają żywych. Są takie odcinki dróg w naszym powiecie (m.in. ta do Górzna, toruńska, czy na Olsztyn), gdzie krzyże powypadkowe stoją co kilka metrów. Ich widok u większości kierowców powoduje krótkotrwałą refleksję, choć są i tacy, których on denerwuje, albo działa przygnębiająco...

– Jo? – dziwi się pan Zbyszek pracujący „w drogowcach”. – To mają szczęście, że my każdego roku część najbardziej zniszczonych krzyży usuwamy, bo inaczej, na niektórych kawałkach by było jak na cmentarzu i wtedy by im pukało...

Robią to podczas koszenia przydrożnych traw lub remontów pasa drogi. Czasem krzyż jest usuwany z innych przyczyn. – Parę lat temu – mówi ten sam pan Zbyszek. – Niedaleko Świedziebni zginęła dziewczyna. Jej ojciec dał pospawać z rurek krzyż i wkopali go prawie zaraz przy asfalcie. Był wysoki na jakie półtora metra. No niech by w niego przywalił motocyklista! Bez szans.

Pytałem dwóch księży – żaden z nich nigdy nie święcił tego typu prywatnych upamiętnień na terenie powiatu. Dlaczego? Bo… nikt się o to nie zwracał... Co wcale nie znaczy, że gdyby się zwrócił, to poświęcenie nastąpiłoby „od ręki” (jest sporo warunków).

Zatem krzyże powypadkowe w zdecydowanej większości nie są obiektami sakralnymi, a ja nigdzie nie znalazłem oficjalnego stanowiska Kościoła wobec tego ludycznego fenomenu. Myślę jednak, że jeżeli ktoś ma taką potrzebę, to manifestowanie śmierci drogiej mu osoby znakiem chrześcijaństwa jest dobre i słuszne.
 

Piotr Grążawski

Reklama

Krzyże powypadkowe w krajobrazie okolic Brodnicy komentarze opinie

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"