13°C lekki deszcz

Kobietą być, dawniej i dziś

Ciekawi ludzie, Kobietą dawniej dziś - zdjęcie, fotografia

Bez kobiet żyć się nie da, tak przynajmniej twierdzą niektórzy. Nawet jednak sceptycy w tej kwestii skłonni są przyznawać, że rola kobiety na wsi była i jest przeogromna. Czasy się jednak zmieniają, wraz z nimi zmienia się i świat, a także życie kobiet

Cywilizacja nieustannie pędzi do przodu, zasypując nas wciąż nowymi wynalazkami, które zmieniają sposób w jaki żyjemy. Choćby takie gospodarstwa rolne, teraz wyglądają zupełnie inaczej, niż trzydzieści, czy czterdzieści lat temu. Inaczej też wygląda praca kobiet w nich.

– Ja tu przyszłam do Nieżywięcia ponad 50 lat temu – mówi Danuta Czerwińska. – Skończyłam szkołę gastronomiczną, wyszłam za mąż, za rolnika. Ciężko wtedy było, wszystko w gospodarstwie robiło się ręcznie. Jak wyszłam w pole w maju, to wracałam na Wszystkich Świętych, można powiedzieć. Od wiosny do jesieni cały czas było coś do roboty, ziemniaki sadzić, żniwować, snopki wiązać, wszystko ręcznie. A teraz jak obserwuję młodych, to widzę, że maszyna przyjdzie, wymłóci, słomę powiąże, ziarno dmuchawa wrzuci na górę i zrobione.

– Dlatego kobiety mają teraz więcej czasu – zauważa Kornelia Ziółkowska. – Nie mają tyle pracy w gospodarstwie. Dzieci bawią, jak starsze to i wnuki, zawożą do szkoły, no i domem się zajmują.

– Ale kiedyś, jak tej pracy dużo było, to jednak ludzie byli bardziej towarzyscy – wspomina Danuta Czerwińska. – Sąsiedzi sobie nawzajem pomagali, była na wsi taka więź między ludźmi. Teraz tego już nie ma, każdy się zajmuje sobą.

– Za to mamy Koło Gospodyń i Klub Seniora – przypomina Kornelia Ziółkowska. – Są różne wyjazdy, spotkania, na których można się integrować. No i asfalt jest na drogach, można wyjechać z domu, jak się chce. Kiedyś, jak drogi były tylko gruntowe, wystarczyło, że deszcz dobrze popadał i już trudno było przejechać, bo się w błocie taplaliśmy.

Nieuchronne zmiany dotknęły także gospodarstwa domowego. I tu wkroczyły nowe osiągnięcia techniki, w postaci sprzętu AGD, o którym się naszym babkom nie śniło. Pojawiło się także wiele innych udogodnień, pozwalających oszczędzać czas, a także zmniejszających wysiłek, konieczny dla utrzymania domu w czystości.

– Kiedyś, jak kobieta miała małe dzieci, to łatwo nie było – mówi Danuta Czerwińska. – Jak wracała z pola musiała pieluchy prać, gotować je, mnóstwo z tym roboty było. Dzisiaj młodzi mają pampersy, które się po prostu wyrzuca, nie trzeba męczyć się z praniem. Dzięki temu mają dużo, dużo lżej. I powinni to uszanować.

Zmieniło się bardzo wiele, jeśli chodzi o dostępność produktów, a także o zawartość naszych portfeli. Zniknęły kolejki i kartki, zapełniły się sklepowe półki, tyle, że nie na wszystko starcza.

– Teraz, to w ogóle jest tak, że wszystko można kupić, tylko pieniędzy na to nie ma – zauważa Kornelia Ziółkowska. – Dawniej pieniądze były, ja przynajmniej nie narzekałam. Budowaliśmy dom, to nie trzeba było kredytu brać, ani nic.

– Za to nic kupić nie było można – ripostuje Kornelia Ziółkowska. – Po wszystko trzeba było stać w kolejkach, czasami bardzo długo, po pralkę, po lodówkę. Teraz wszystkiego w sklepach pełno, tylko w portfelu pusto. Osiemset złotych rolniczej emerytury, to co to jest? Samodzielnie trudno z tego żyć, no chyba, że ktoś przy dzieciach mieszka, wtedy można dać radę.
Inne jest również podejście ludzi do dóbr materialnych, a dotyczy to również najmłodszych.

– Takie święta weźmy, Boże Narodzenie – rozważa Danuta Czerwińska. – Też się bardzo zmieniły. Kiedyś dzieci cieszyły się z każdego prezentu. Pomarańcze, czy czekolada były rzadko, trzeba się było po nie nastać w kolejce, więc jak dzieciak znalazł taki rarytas pod choinką, to miał uciechę. A teraz można wszystko kupić, tylko pieniądze trzeba mieć.

– Słodycze, tak, to kiedyś była frajda – wspomina Kornelia Ziółkowska. – A teraz na co dzień są, żadna atrakcja.

Życie się zmienia, zmieniamy się i my, jedna rzecz pozostaje jednak niezmienna. Trudno sobie wyobrazić wiejską społeczność bez kobiet. Bez cierpliwych pań bibliotekarek, pracowitych gospodyń z kół, które pomagają organizować wszystkie ważne wiejskie imprezy. Bez pań na stanowiskach sołtysów, wójtów i radnych gmin oraz powiatów. A także bez nauczycielek, zmagających się z niełatwym zadaniem wlewania wiedzy w głowy dziatwy, bez druhen w zastępach strażackich. Jednym słowem bez tych wszystkich kobiet, które poświęcają swój czas i siły, aby wiejska społeczność była mądrzejsza, lepiej zintegrowana i aby miała chwilę oddechu od codziennych obowiązków. Dla nich właśnie jest marcowe święto.
 

Tekst i fot. (epo)

Kobietą być, dawniej i dziś komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ciekawi ludzie, Gmina Brodnica - więcej informacji