4°C rozproszone chmury

Czy Gotec truje ludzi i przyrodę?

Czy astmy oskrzelowe, włóknienie płuc, zatrucia chemiczne wątroby, liczne wysypki, poronienia i urodzenia chorych dzieci mieszkańców Jastrzębia i pracowników firmy oznaczają, że Gotec truje? Byliśmy uciążliwi ale od 2015 roku mamy filtr, a to zakłady chemiczne i trzeba się liczyć z zachorowaniami – odpowiada prokurent

- Powinno się przerwać milczenie, a bardziej zakłamanie dotyczące firmy Gotec w Jastrzębiu – czytamy w liście od Jana Kurzętkowskiego z Jastrzębia - Od 2002 roku jesteśmy truci toksynami pochodzącymi z tego agresywnego, bezwzględnego, nie liczącego się ani z prawem, ani ochroną środowiska, ani z mieszkańcami naszej wsi zakładu. Firma Gotec nie zainstalowała się w Jastrzębiu z sentymentu tylko z wyrafinowania wiedząc, że jest to niewielka wieś, znajdująca się w niedużej gminie, a władza skłonna jest do ułożenia. Przez kilkanaście lat udawało im się bez żadnych zabezpieczeń wypuszczać smród lakierów bezpośrednio na zewnątrz. Czy redakcja mogłaby się zainteresować tą sprawą? Proszę niech ktoś przyjedzie.

Gdzieś tam w Jastrzębiu

Jastrzębie to wieś położona w gminie Bartniczka. Do 1954 roku miejscowość była siedzibą gminy Jastrzębie. Obecnie wieś jest jakby zapomniana o czym świadczy nawet stan powiatowej drogi dojazdowej, ale to chyba pozory. Bo wieś ma się całkiem dobrze. Jest sklep, kościół, przystanek, szkoła i duży zakład. Ktoś by powiedział, jest duży zakład jest praca, jest rozwój dla wsi ale to może znów tylko pozory. Może taki zakład to… kłopoty?

- Rozwój firmy powodował coraz to większe zanieczyszczenia i smród – mówi Jan Kurzętkowski z Jastrzębia. - Lata 2013, 2014, 2015 to czas największej uciążliwości dla mieszkańców. Doszło do ciężkich, trwałych, niewyleczalnych chorób w naszej rodzinie. Z tego powodu, wraz z żoną jesteśmy już na rentach. Dramaty przechodzą również kobiety rodzące okaleczone dzieci, jest sporo poronień. W Jastrzębiu i okolicach coraz częściej zdarzają się zgony bez choroby, z nocy. Bezwzględna firma znalazła sobie też szefa bezwzględnego, który dla własnej pozycji oszczędnego szefa, jest w stanie zatruć wieś i okolice – dodaje.

Ciekawa postać niecnego czynu

Nasz rozmówca mieszkający w domu niedaleko zakładu zdecydowanie dodaje, że „ciekawą postacią tego niecnego czynu jest wójt gminy Bartniczka”. Pan Jan twierdzi, że jest to pierwszy organ odpowiedzialny za ochronę środowiska. To była jego decyzja, np. o uwarunkowaniach środowiskowych dla przedsięwzięcia: „Rozbudowa instalacji należącej do Gotec Polska Sp. z o.o. Zakład w Jastrzębiu wraz z budową instalacji do redukcji emisji lotnych związków organicznych" lub „Projekt Programu Ochrony Środowiska dla Gminy Bartniczka na lata 2015-2019 z perspektywą do 202lr." - odchodzą zupełnie od prawa i ochrony środowiska.

- Wójt złamał wiele artykułów tego prawa, świadcząc służebną rolę dla niemieckiej firmy, tym samym zdradzając nas, mieszkańców Jastrzębia – dodaje zdecydowanie Jan Kurzętkowski. - Ta patologia społeczna, spowodowała powszechne łamanie prawa przez pozostałe instytucje, które w tych latach kontrolowały firmę Gotec. Pomimo, że firma instalowała i uruchomiała urządzenia bez wymaganych pozwoleń, inspekcja WIOŚ tego nie zauważyła. Powiatowa Państwowa Straż Pożarna nie dostrzegała zagrożenia w częstych pożarach, ukrywając informacje. Mimo, że na tablicy ogłoszeń w firmie wisiało ostrzeżenie dla kobiet w ciąży, aby szły jak najszybciej na chorobowe, a nas - mieszkańców nikt nie ostrzegał przed zagrożeniem.

- Firma Gotec nie musiała nas ostrzegać, ponieważ wójt gminy Barniczka wystawiał dokumenty, z których wynika, że zasięg toksyn kończył się na ogrodzeniu tej firmy – dodaje Alicja Kurzętkowska. - Nie uznał on także zagrożenia awarią przemysłową, mimo że każdy pożar, wyciek lub inne zdarzenie jest awarią przemysłową. A lokalizację firmy określa za część „peryferyjną", mimo że znajduje się w terenie zabudowanym. Odnośnie wytrucia ryb w miejscowym jeziorku, wójt gminy także nie zareagował.

Idzie prawda do Jastrzębia

Nasi rozmówcy twierdzą, że ta manipulacja dokumentów wprowadziła w błąd wyższych urzędników, jak: marszałka sejmiku, wojewodę, starostę. Na podstawie informacji z urzędu gminy Bartniczka, wydawali własne dokumenty, np. pozwolenie zintegrowane, nie widząc zagrożenia.

- Odpowiedzialność główną za skażenie środowiska ze skutkami ciężkich chorób w mojej rodzinie, ponosi prokurent firmy Gotec i jej właściciele, którzy mieli pełną świadomość, jak to się skończy – mówi Jan Kurzętkowski. - Poświęcili nasze zdrowie, w wielu przypadkach życie, dla własnego interesu. Nie mniejszą winę ponosi wójt gminy Bartniczka oraz instytucje wspomagające w łamaniu rygorystycznych praw ochrony środowiska. Ta zdrada przez władze gminy, mająca niespotykaną skalę, a także sponsoring korupcyjny prowadzony przez prokurenta firmy Gotec, doprowadziły do negatywnych skutków społecznych, dużego rozwarstwienia lokalnej społeczności, różnych prawd. Mam nadzieję, graniczącą z pewnością, że do Jastrzębia dużymi krokami idzie prawda i czas rozliczeń tych, którzy nam tak bardzo zaszkodzili.

Na dowód swoich działań państwo Kurzętkowscy pokazują szereg pism z prośba o interwencję w sprawie. Pisma poszły nawet do Najwyższej Izby Kontroli i ministra sprawiedliwości. Podczas naszej rozmowy do domu przy fabryce zajeżdża listonosz z pismem, zdaje się najważniejszym. Sprawą zainteresował się wojewoda kujawsko – pomorski Józef Ramlau. Już przygląda się on kolejnej kontroli WIOŚ.

Zamiast cukru pozorowana bezradność

Sprawa trudna. Trzeba udać się do wójta. Bez słowa sprzeciwu na hasło „gotec” sekretarka zapisuje nas na wybrany nam dogodny termin. Wójt czeka z sekretarzem i herbatą. Herbata dobra, wyraz twarzy obu panów też. Ale sama rozmowa mało konstruktywna. Przez prawie dwie godziny oczekiwania na statystykę śmiertelności dowiadujemy się jaka to gmina ta Bartniczka, którą to już kadencję wójt piastuje, co z programem 500+, a nawet niżem demograficznym i brakiem uczniów w szkołach. O Gotecu niewiele.

- To jest największa fabryka w gminie – mówi wójt gminy Bartniczka Wiesław Biegański. – Do gminy skargi na tę fabrykę nie było. Są rozmowy na zebraniach wiejskich. Ale co gmina może. Nic. Pozwolenia wydaje starostwo, a my nie możemy przeprowadzić żadnej kontroli. Nie mamy uprawnień. Gmina niewiele może.

Ale ma 240 tys. podatku od tej firmy, nagrody i prezenty m. in dla miejscowej szkoły. Statystyka śmiertelności wójta nie wzrusza, mimo że w roku wskazywanym przez państwa Kurzętkowskich jest ona dwukrotnie większa. Dla wójta jednak nic to nie znaczy. Ot przypadek, może ludzie starsi byli…

Inne głosy i wizerunek firmy

Postanawiamy dogłębniej poznać sprawę. Poprzez zawartą informacje na naszym portalu brodnica-cbr.pl, prosimy o kontakt tych co w sprawie coś mogą wiedzieć. Telefon dzwoni wielokrotnie. Nasi rozmówcy potwierdzają słowa Jana Kurzętkowskiego, słyszymy o problemach wewnątrz firmy, o niewłaściwych sposobach kontrolowania np. stężenia przy otwartych drzwiach, o problemach zdrowotnych, o problemach żołądkowych i wymiotach pracowników, o uczuleniach. Tylko jeden telefon jest pozytywny, bo słyszymy, że firma kiedyś była szkodliwa, teraz już nie jest.

- Na początku naszej działalności być może i byliśmy szkodliwą firmą – mówi prokurent firmy Krzysztof Bartnicki. - Jednak w 2015 roku zamontowaliśmy filtr. Działa on cały czas ponieważ wyłączenie go spowoduje zatrzymanie produkcji. Oczywiście wśród pracowników zdarzają się zachorowania. Podczas szkoleń BHP zwracamy uwagę, że to zakład chemiczny. Jeśli ktoś dostaje uczulenia lub źle się czuje zostaje przesunięty na inną linię produkcji. Jeśli i tam jest źle niestety musi odejść. Mamy chemię z atestami ale wiadomo, że są ludzie którzy mogą reagować uczuleniami, podobnie jak na chemię domową. I tu nic nie poradzimy. Mamy dobry pakiet socjalny. Wiadomo, że możemy mieć i wrogów, bo różnie się rozstawaliśmy z pracownikami. Pan Kurzętkowski np. przegrał przetarg i dlatego może mieć o nas takie zdanie. Przez niego mamy częste kontrole, ale to dobrze przynajmniej śpię spokojnie. Kontrole wypadają pozytywnie, a jeśli coś jest źle to natychmiast poprawiamy. Łatwo kogoś obrzucić błotem, gorzej później wytrzeć.

Podczas naszej rozmowy prokurent jednak kilkakrotnie podkreśla, że do tej pory był pasywny i nie reagował. Ale nie może sobie pozwolić na utratę wizerunku. I jeśli trzeba będzie potrafi być i agresywny.

Apel o zdrowie

- Ja się wcale nie mszczę – dodaje Jan Kurzętkowski. - Wtedy nie podpisałem z firmą umowy, bo był tam dziwny zapis o poufności z zaznaczoną wysokością kary. Wcale mi nie chodzi o zniszczenie zakładu czy jego wizerunku, a o prawdę, o zdrowie. O stworzenie strefy ochronnej i systemu ostrzegania, by inni już nie chorowali.

Nasi rozmówcy apelują do mieszkańców Jastrzębia i okolic, zwłaszcza tych, którzy mieszkają na linii zachodnich wiatrów w kierunku Przydatek i Łaszewa, aby swoje spostrzeżenia i doświadczenia przekazywali, ostrzegali się nawzajem.

- Chemia to cichy zabójca. W niektórych przypadkach odbiera życie bez choroby i bólu. Lekarze twierdzą, ze może mieć działanie mutagenne i objawiać się w późniejszych pokoleniach. Jeżeli trawa przez noc jest w stanie zwiędnąć, to i w człowieku zostaje trwały ślad. Tylko przypadek sprawia, w kogo trafia bardziej. - Do mieszkańców, zwłaszcza tych oszukanych i zmanipulowanych, którzy świadczą na rzecz ludzi, którzy nam szkodzą, chciałbym zaapelować o wstrzemięźliwość. Aby zrobili to dla swoich dzieci, dla przyszłych pokoleń. Takiego zagrożenia dla Jastrzębia nie było nawet w czasach okupacji hitlerowskiej – kończy nasz rozmówca.

Celina Nałęcz (komentarz autora w galerii zdjęć)

 

 

Zestawienie zdarzeń w których brały udział jednostki ochrony przeciwpożarowej odnotowanych w 2015 roku na terenie firmy GOTEC POLSKA Sp. z o.o. w Jastrzębiu.

31.03.2015r. – godz. 10.21

Pożar kadzi zawierającej aceton w budynku, w którym dokonywane były czynności oczyszczania oprzyrządowania i elementów maszyn z procesu technologicznego (budynek wolnostojący na terenie zakładu). Pożar ugaszony został przed przybyciem straży przez zakładową drużynę ratowniczą przy pomocy proszku gaśniczego oraz prądu wody. Do akcji zadysponowano 3 zastępy JRG Brodnica oraz 2 zastępy OSP: Świedziebnia i Górzno. Dwóch pracowników przebywających w budynku opuściło go samodzielnie przed przybyciem służb. Działania straży polegały na schłodzeniu prądem wodnym pozostałych kadzi z acetonem oraz spalonych elementów konstrukcji budynku. W trakcie akcji w sposób ciągły prowadzono kontrolę temperatury w pomieszczeni przy użyciu kamery termowizyjnej, a także usunięto zarzewia ognia w postaci żarzących się pozostałości kleju na obudowach kadzi. W zdarzeniu nie odnotowano osób poszkodowanych. Akcję zakończono o godzinie 11.49.

08.04.2015 r. - godz. 18.11

Pożar maszyny piaskującej w hali produkcyjnej działu piaskowania. Przed przybyciem straży pożarnej skuteczne działania podjęła zakładowa drużyna ratownicza, która zabezpieczona w sprzęt ochrony dróg oddechowych ewakuowała 15 osób z hali oraz podała jeden prąd gaśniczy wody z hydrantu wewnętrznego na palącą się maszynę. Do akcji zadysponowano 3 zastępy JRG Brodnica oraz 2 zastępy OSP: Grążawy i Górzno. Działania straży pożarnej polegały na podaniu jednego prądu gaśniczego piany na palącą się maszynę oraz prowadzeniu oddymiania hali. W dalszym etapie przeprowadzono demontaż elementów maszyny i ich dogaszanie. W zdarzeniu nie odnotowano osób poszkodowanych. Akcję zakończono o godzinie 19.53.

12.07.2015r. – godz. 06.46

Pożar wewnątrz maszyny lakierniczej oraz zadymienie hali produkcyjnej. Zakładowa drużyna ratownicza prowadziła skuteczną akcję gaśniczą przed przybyciem straży podając prąd wody z hydrantu wewnętrznego do wnętrza maszyny oraz ewakuując pracowników przed przybyciem służb. Do działań zadysponowano 2 zastępy JRG Brodnica oraz  1 zastęp OSP Grążawy. Działania straży polegały na dogaszeniu pożaru dwoma prądami gaśniczymi wody oraz oddymianiu obiektu przy pomocy wentylatorów osiowych. W zdarzeniu nie odnotowano osób poszkodowanych. Akcję zakończono o godzinie 8.27.

13.10.2015r. – godz. 00:13

Pożar wewnątrz maszyny lakierniczej oraz zadymienie hali produkcyjnej. Zakładowa drużyna ratownicza prowadziła akcję gaśniczą przed przybyciem jednostek ochrony przeciwpożarowej podając prąd wody z hydrantu wewnętrznego do wnętrza maszyny. Pracownicy zakładu  opuścili jego teren przed przybyciem służb. Do akcji zadysponowano 2 zastępy JRG Brodnica oraz 1 zastęp OSP Grążawy, bez wezwania przybył zastęp OSP Jastrzębie. Działania straży polegały na wprowadzeniu do wnętrza hali jednego prądu gaśniczego wody w celu definitywnego dogaszenia kabiny lakierniczej oraz oddymieniu obiektu przy pomocy wentylatorów osiowych. W zdarzeniu nie odnotowano osób poszkodowanych. Akcję zakończono o godzinie 2.56.

gotec - komentarze opinie

  • gość 2016-03-10 07:55:42

    Pracuje w firmie Gotec jako zwykły pracownik produkcji i powiem tylko tyle że żeby nie Gotec to by ludzie puszki w rowie zbierali

  • gość 2016-03-10 07:58:52

    Nigdzie tyle nie zarobi a trują wszędzie a ludzie i tak narzekają

  • gość 2016-03-10 14:03:07

    Dlaczego nikt nie rozmawiał z innymi mieszkańcami wsi oprócz P. Kurzętkowskiego jego rodziny i 'przydupasów'? Matko Kochana mieszkam w Jastrzębiu od urodzenia! Fakt czasami śmierdzi, ale nie ma tragedii i na litość boską każda śmierć, czy choroba nie jest winą Gotecu! Panie Kurzętkowski może przeprowadziłby Pan ANKIETĘ tudzież ROZMOWĘ ze WSZYSTKIMI mieszkańcami wsi?! Przecież jest nas niewielu. Da Pan zatrudnienie tym wszystkim ludziom jak dopnie Pan swego i zamkną zakład? Jest Pan osobą wpływową, więc oczekiwać można wszystkiego. Niejednokrotnie praca w tej firmie stanowi jedyne źródło utrzymania dla całej rodziny! Nie każdy żyje jak Pan i Pana rodzina! Wstyd!

  • gość 2016-03-11 11:14:13

    Witam serdecznie. Tak szumnie zapowiadany artykuł czekałem na niego z niecierpliwością a tu taki bubel, liczyłem na większy profesjonalizm dziennikarski i bardziej obiektywny artykuł. A wygląda to tak że. Pewien Pan chcial by sie chyba trochę wzbogacić na fabryce która daje setki miejsc pracy, wszyscy wiedzą. Jak jest tak naprawde i że. Temu panu nie przeszkadzało to że "śmierdzi " dopóki dopóty czerpał profity:) a nagle gdy stracił przetarg ujawniły sie choroby wiadomo sad orzeknie. Bo jak ma sie pieniądze. To można dowodzić wszystkiego ale mówienie ze to dla dobra ludzi to groteskowe bo gwarantuje ze gdyby zmkneli zakład to nikt by panu nie przyszedł podziekowac:) jeszcze slowo do redaktorów zero rzetelności czy uwiarygodnienia podanych faktów poronienia ?tajemnicze zgony? I tu nie ma nigdzie prokuratury ?mieszkam tu i nic nie wiem ? A uwierzcie na wioskach tego typu in rozchodzą sie z prędkością swiatla wasz opis jastrzębia wygląda jak serial tajemnice smallville :) pozdrawiam

  • gość 2016-03-13 20:20:38

    :)))najwiecej maja do powiedzenia madrego ci co nie pracuja w gotecu i nie mieszkaja w jastrzebiu :)przeciez jasno wiadac ze artykul jest tak napisany zeby oczernic Gotec żalosne najbardziej podobaja mi sie tak jak pisze ktos wyzej tajemnicze zgony hahah

  • gość 2016-03-17 19:10:54

    Czytając poprzednie wpisy widać że ludzie nie mają wiedzy i świadomości odnośnie realnego zagrożenia. Czy liczy się tylko to że jest praca...? przede wszystkim powinno zadbać się o zdrowie i życie ludzi i jest to obowiązek pracodawcy. Filtr pojawił się nie bez przyczyny. W końcu ktoś miał odwagę poruszyć bardzo istotny i zarazem trudny dla Gotec-u temat. Trzymam kciuki i życzę wszystkim zdrowia.

  • gość 2016-03-18 13:12:29

    Oczywiście zdrowie jest priorytetem. Tylko dlaczego dopiero teraz? Od 2002 roku 'nie śmierdziało'? Teraz nagle swąd, choroby i zgony za przyczyną Gotecu? Dlaczego tak późno? Coś mi w tym wszystkim nie pasuje... Druga sprawa jest taka, że jak się nie ma za co żyć, to ludzie często to zdrowie sami sobie odbierają popadając w alkoholizm, depresję a ostatecznie nawet są zdolni popełnić samobójstwo byle nie być dla nikogo ciężarem... Tak źle i tak niedobrze, ale jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził. Na coś kiedyś i tak trzeba umrzeć ;)

  • gość 2016-03-23 07:45:13

    No i znowu pani Celina usunęła komentarz internauty. To już po raz piąty pod tym artykułem. Cenzura i wolność słowa jak za komuny...

  • CBR - niezalogowany 2016-03-23 10:26:46

    Komentarze na naszej stronie usuwa moderator, nie redaktor. Są usuwane treści godzące w czyjeś dobre imię, zawierające wulgaryzmy czy nawołujące do działań niezgodnych z prawem.

  • gość 2016-03-23 12:16:17

    Usunięte przez Moderatora komentarze: - godziły w czyjeś dobre imię? - zawierały wulgaryzmy? - nawoływały do działań niezgodnych z prawem?

  • gość 2017-02-09 12:09:42

    Oboz pracy jak wszedzie. Gorszy tylko volverk jest. Zamiast wyjsc na ulice i przeciwstawic sie swiniom z wiejskiej musimy pracowac w obozach za takie smiesze pieniadze...nie starcza na zalozenie rodziny..

  • gość 2017-03-22 07:53:33

    Moim zdaniem obóz pracy, a ludzie tam pracujący to niewolnicy. I dziwne ich wszystkich podejście że nigdzie pracy innej nie ma tylko tam. Chore., ta firma jest chora. A praca jest, to nie te czasy. Na szczęście robi sie rynek pracownika a nie wyzysku, dlatego dla chcącego nic trudnego. Szkoda zdrowia i życia żeby tam pracować.

  • gość 2017-05-17 20:04:30

    W tym sporze nie potrafię rozsądzić kto ma rację, ale z firmą GOTEC mam jak najgorsze doświadczenia. Lekceważenie ludzi, brak zapłaty za wykonaną pracę i kpina w żywe oczy. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby cynicznie ludzi zatruwali.

  • Gość - niezalogowany 2018-02-18 16:20:36

    Pracowałam tam krótko, pól roku, zachorowałam. Nagle zaslablam w pracy, brakowało mi tchu. Wyrzymałam do końca zmiany ale chciałam się zwolnić do domu. Byłam wstanie iść na pieszo 20km aby stamtąd wyjść na świeże powietrze. W domu nie puszczono mnie do pracy na drugi dzień, tylko wygnano do lekarza okazało się, że żelazo spadło tak mocno i chemoglobina, że nie byłam wstanie utrzymać się na nogach a co dopiero pracować. Miesiąc wolnego od tego zakładu i kuracji zelazem wystarczył by wyniki błyskawicznie krwi wróciły do normy. To cud i dziwne, niewiarygodne bo leczenie żelazem trwa minimum pół roku. W moim przypadku wystarczył miesiąc z dala od tego zakładu

  • karolina - niezalogowany 2018-07-03 09:59:44

    hahaha tak spadło Ci żelazo i hemoglobina w 1 dzień uuuu no popatrz

Dodajesz jako: Zaloguj się