Ciekawostki, Brodnickie budownictwo koniec - zdjęcie, fotografia

Spory obszar Brodnicy jest zabudowany domami jednorodzinnymi, o monotonnej, nudnej architekturze – otynkowanego sześcianu. Bez większego ryzyka można powiedzieć, że wszystkie one powstały w okresie PRL, głównie między 1960, a 1989 rokiem.

Kolonie takich domów typu sześcian zapoczątkowały powstanie całych dzielnic („Grunwald, Grunwald II, Morskie Oko itd.) i rozwinęły inne (choćby „Nowa Gdynię”). Rozwój tego typu budownictwa nastąpił trochę wbrew socjalistycznej doktrynie państwa sterowanego przez PZPR, dążącego do ograniczania własności prywatnej i słabo znoszącego indywidualizm. Jednak działacze polityczni w pewnym momencie zdali sobie sprawę, że tzw. „budownictwo uspołecznione” choćby nie wiadomo jak się sprężało, to nie da rady zaspokoić systematycznego, a nawet - gwałtownie zwiększającego się zapotrzebowania na mieszkania. Szczególnie mocno dało się to odczuć pod koniec lat 70 XX wieku.

Ówczesny naczelnik miasta (odpowiednik dzisiejszego burmistrza) Eugeniusz Chojnicki z zaskakującą jak na tamte czasy odwagą i otwartością twierdził, że państwowy system budownictwa jest niewydolny, nie daje żadnej szansy na znaczące zaspokojenie potrzeb i że jeżeli naprawdę nie „zapali się zielonego światła” (to taki często używany zwrot retoryczny w czasach PRL) dla budownictwa indywidualnego to skala kryzysu może być olbrzymia (sesja MRN z dnia 18 czerwca 1981). Mało tego! Naczelnik Chojnicki niezwykle trafnie zdefiniował sześć głównych przyczyn hamujących wówczas budownictwo jednorodzinne:

  • Przewlekłość wyznaczania i uzbrajania terenów budowlanych.
  • Niedostateczne przydziały materiałów budowlanych.
  • Zwiększenie oprocentowania kredytów bankowych.
  • Zwiększenie opłat geodezyjnych, za zakup i przystosowanie dokumentacji technicznej, opłat za wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę oraz opłat wyprzedzających okres 20 lat za wieczyste użytkowanie terenu.
  • Systematyczny wzrost cen materiałów budowlanych.
  • Niedostateczny rozwój usług na rzecz zaspokajania potrzeb budownictwa jednorodzinnego    

 

Idzie kryzys

„Epokę Gierka” starsi brodniczanie zaliczają do okresu wielkiego prosperity. Tymczasem, gdyby popatrzeć na suche dane, to wówczas ta sprawa w wielu dziedzinach wyglądałaby zupełnie inaczej. Tak też jest w przypadku Brodnicy. Od 1970 do 1976 roku systematycznie, choć powolutku zwiększała się liczba wybudowanych i zasiedlonych domów jednorodzinnych w mieście. Był to z jednej strony efekt prac planistycznych (wyznaczono nowe osiedla) z końcówki lat 60, wzrostu różnych inwestycji głównych (np. rozbudowa POLMO), co dawało możliwość „zakombinowania” deficytowych materiałów budowlanych, a z drugiej deklarowanego, a nawet częściowo okazywanego liberalizmu gospodarczego nowej- młodszej ekipy PZPR. Niestety, to wszystko wystarczyło tylko na nieco ponad połowę dekady, bo nadmiernie rozbuchane wielkie inwestycje krajowe dosłownie połykały zaopatrzenie indywidualne. W Brodnicy natychmiast spadła ilość oddawanych budynków jednorodzinnych. O ile w 1976 roku wykończono i zasiedlono ich 69, to w kolejnych latach wyglądało to tak: 1977r. – 54, 1978r. – 45, 1979r. – 35, 1980r.  – 46.

Do tego coraz bardziej rozjeżdżała się propaganda i rzeczywistość. Dla przykładu, nie bacząc na realia w Urzędzie Wojewódzkim w Toruniu zaplanowano, że w 1980 roku, w Brodnicy powinno się wybudować 100 budynków jednorodzinnych (!). Podczas wojewódzkiej konferencji PZPR (pod koniec 1979 r.) sformułowano to już jako pewnik – „w Brodnicy zostanie wybudowanych 100 domów jednorodzinnych”. Taka informacja „poszła w świat”, a tymczasem zabezpieczenie podstawowych materiałów budowlanych dla Brodnicy wyglądało gorzej niż źle. Cementu miasto potrzebowało 1800 ton, a dostało 968 ton, czyli 54%. Z wapnem było jeszcze gorzej, bo na potrzebę 700 ton przyszły jedynie 122 tony, czyli 17 procent potrzeb! Zupełnie kuriozalna sprawa była z pustakami (suporeks). Pomimo, że Brodnica miała „pod nosem” wytwórnię w Lidzbarku Welskim (ok 30 km), to zgodnie z polityką zaopatrzeniową państwa musiała ściągać je z Solca Kujawskiego (ok 105 km)! Na i tak ograniczone zapotrzebowanie 3000 sztuk, dostaliśmy wówczas dokładnie 318 sztuk suporeksu, czyli 10,6 procenta obciętych potrzeb! Brakujące pustaki brodniczanie „załatwili”, ukradli, kupili za łapówki (najczęściej w wysokości ceny pustaków). Podobnie było z rurami stalowymi (ocynkowanymi i czarnymi), których dostawy pokryły w sumie nie więcej niż 15,5 procenta potrzeb. Statystycznie najlepiej wyglądało zapotrzebowanie na stal budowlaną. Na mikroskopijny plan 120 ton przydzielono miastu aż 84 tony, czyli 70 procent! Oczywiście brakującą stal kombinowano z rozmaitych innych źródeł niż centrala materiałów na ul. Ogrodowej. Głównie z rozbiórek, ale kupowano też pokątnie u paserów, kombinatorów, złodziei, zdarzały się przypadki rozkręcania konstrukcji wież wysokiego napięcia, demontaży bocznych torowisk, „wynoszenia” z budów państwowych itp.

 

Próby pomocy

Z rozmów, a nawet dokumentów wynika, że ówczesne polityczno-administracyjne władze Brodnicy doskonale znały faktyczny stan „otoczenia” budownictwa jednorodzinnego, lecz w tamtych realiach niewiele mogły zrobić. W oparciu o Uchwałę nr 128 Rady Ministrów PRL z dnia 11 czerwca 1976 roku w sprawie jednorodzinnego budownictwa mieszkaniowego na lata 1976-80, rzekomo dającej „zielone światło” brodniccy działacze z Komitetu Miejskiego PZPR i Urzędu Miasta, w porozumieniu ze Spółdzielnią Mieszkaniową organizowali spotkania z większymi zakładami pracy (POLMO, Żelatyna, Zakłady Mięsne, Zakład Handlu, PBRol i inne), aby jakoś scentralizować pomoc prywatnym inwestorom, a nawet zorganizować spółdzielcze formy budownictwa jednorodzinnego. W czerwcu 1978 roku powołano nawet „Spółdzielcze Zrzeszenie Pomocy w Budownictwie Jednorodzinnym” obejmujące budujących przy ulicach Nowej i na Grunwaldzie. Z grubsza biorąc miało ono nieść pomoc w załatwianiu spraw formalno- prawnych, oraz przy staraniach o kredyt bankowy na sfinansowanie budowy. Pomimo ewidentnie dobrych intencji efekty działania owego Zrzeszenia były dość mizerne.

Pewnie mając na uwadze dotychczasowy brak nadzwyczajnych sukcesów we wspieraniu indywidualnego budownictwa, władze Brodnicy postanowiły skupić się głównie na tym, na co – od biedy - miały realny wpływ, to jest na przygotowanie nowych działek, na sporządzenie dla nich szczegółowych planów zagospodarowania. Najlepsza sytuacja pod tym względem występowała na najstarszej dzielnicy domów jednorodzinnych Nowa Gdynia (wymienianym najczęściej bez przymiotnika – Gdynia). Tam jedyne novum polegało na rozebraniu nieco blokującego  ul. Wybickiego budynku starej poczty (stał na środku ulicy!), natomiast w nowo wytyczonych osiedlach pracy było sporo. Przy ul. Nowej, Grażyny, Chrobrego, Podmiejskiej i Chrobrego rozmierzono do 1980 roku 76 działek, na Karbowie (wschodnia strona) – 186 działek. Jeszcze w 1980 roku, pomimo nieprawdopodobnych, dziś kompletnie nieznanych przeszkód w zaopatrzeniu podjęto szereg decyzji o budowie instalacji infrastrukturalnych. Powzięto też parę zamiarów jeszcze bardziej dynamicznych, jak choćby o „zorganizowaniu właściwej produkcji Cegielni Wapno”, co należy czytać jako próbę zwiększenia produkcji i przeznaczeniu nadwyżki cegły na rynek lokalny. Uchwalono „naciśnięcie” Spółdzielni Pojezierze i Cechu Rzemiosł Różnych, by podjęli działania zwiększające produkcję materiałów budowlanych – uwaga – „na bazie surowców miejscowego pochodzenia”.

Te wszystkie działania – częściowo realizowane – jedynie nieznacznie poprawiły sytuację. Mimo, iż ówczesnym działaczom partyjno- administracyjnym, takim jak np. Eugeniusz Chojnicki trudno odmówić zaangażowania, ba – momentami nawet poświęcenia ich działania po prostu nie mogły się udać, bo cały system był nienormalny i fertyk…

Piotr Grążawski

Reklama

Brodnickie budownictwo pod koniec lat 70 komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

_

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie - Zapraszamy!


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez brodnica-cbr.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"